Wydruk strony Dla Handlu - www.dlahandlu.pl

Premier: Inflacja jest jak najbardziej w "ryzach"



PAP - 23 listopada 2019 11:01


Inflacja jest jak najbardziej w "ryzach", ale nie chciałbym tego problemu stracić z oczu; Polska ma być krajem coraz bardziej rosnących płac, to jest podstawa naszej polityki - mówił premier Mateusz Morawiecki w sobotę w RMF FM.

Szef rządu podczas sobotniej rozmowy w RMF FM odpowiadał na pytania przesłane przez słuchaczy. Pytany był m.in. o wzrost cen. Morawiecki odparł, że zarówno w przypadkach artykułów, które drożeją i tych które tanieją, z jednej strony działają "siły rynkowe niezależne od nas, ale również siły takie jak pogoda, bo to ona spowodowała wzrost kosztów warzyw".

"To mnie oczywiście martwi. Cieszy mnie to, że w ostatnich miesiącach jest trochę lepiej" - powiedział szef rządu, wskazując, że ostatnio pewne produkty w ujęciu rocznym tanieją, np. masło, czy jaja.

"Tanieją również artykuły, które są artykułami codziennej potrzeby, ale nie spożywczymi, takimi jak prąd, opłaty telekomunikacyjne, czy różnego rodzaju opłaty finansowe. Dlatego łącznie inflacja jest jak najbardziej w ryzach, ale ja nie chciałbym tego problemu stracić z oczu i na tyle, na ile możemy, przez rekompensaty z tytułu suszy, przez próbę wyrównywania pewnych mechanizmów cenowych, na tyle na ile państwo może, to staramy się to robić żeby ulżyć" - oświadczył Morawiecki.

Premier odpowiedział też na pytanie dotyczące ułatwień dla przedsiębiorców. Pytanie dotyczyło tego, dlaczego ktoś, kto od dawna prowadzi firmę, nie dostał żadnych ułatwień. Morawiecki wskazał, że tzw. mały ZUS, który działa od początku roku, teraz został on rozszerzony na 300 tys. przedsiębiorców. Chodzi o przyjęty niedawno przez rząd projekt ustawy ws. tzw. Małego ZUS-u plus, który przewiduje obniżenie i uzależnienie wysokości składek najmniejszych firm od ich dochodów. Premier dodał, że łączna pula "kosztu budżetowego dla mikro, małych i średnich polskich firm, to jest ok. 6 mld zł".

W kontekście przedsiębiorców premier został zapytany o podnoszenie płacy minimalnej. Według zapowiedzi, na koniec 2023 r. ma ona wynieść 4 tys. zł. "Poczekajmy. Naprawdę dzisiaj płace w całej gospodarce rosną szybko, przedsiębiorcy inwestują w automatyzację, tworzymy nowe miejsca pracy i mamy dziś zaplanowany w budżecie wzrost na 2600 zł płacy minimalnej w przyszłym roku i 17 zł stawka godzinowa" - powiedział Morawiecki.

Premier zastanawiał się czy Polska ma być nadal krajem taniej siły roboczej i niskich płac. "Nie. Polska ma być krajem coraz to bardziej rosnących płac, to jest podstawa naszej polityki" - zadeklarował szef rządu.

Dopytywany czy harmonogram dochodzenia do wyższej płacy minimalnej będzie dotrzymany, Morawiecki odpowiedział: "Taki mamy plan".

Szef rządu odniósł się też do pytania dotyczącego możliwego spowolnienia w gospodarce i apelu OECD o podjęcie działań, które by przygotowały poszczególne kraje na to spowolnienie. Morawiecki zwrócił uwagę, że na Zachodzie mamy niepokojąco trwałe spowolnienie od 10-11 lat. Jak dodał, w Polsce poprzez uszczelnienie systemu podatkowego pojawiła się pula dodatkowych kilkudziesięciu miliardów złotych. Jak mówił, to spowodowało, że pomimo spowolnienia w Niemczech czy Francji nasz wzrost gospodarczy "utrzymuje się na zdumiewająco wysokim poziomie".

Jak mówił, polscy przedsiębiorcy są na tyle sprawni, że potrafili pozyskać inne rynki zbytu i wykorzystać to, że mamy własną walutę. "Jednocześnie nasza polityka państwowa doprowadziła do tego, że wspierany wzrost gospodarczy, amortyzowana konsumpcja, wspierane inwestycje, również powodują, że wzrost gospodarczy w Polsce jest wyższy niż byłby bez takiej polityki" - zaznaczył szef rządu.

Dopytywany jak przygotować sytuację w Polsce przed spowolnieniem, Morawiecki odparł, że poprzez tzw. piątkę Kaczyńskiego.