Wydruk strony Dla Handlu - www.dlahandlu.pl

Ekspert: Dino rządzi na przedmieściach, Eurocash musi powalczyć z Carrefourem o miasta



dlahandlu.pl, PB - 13 lutego 2020 14:00


O silnych i słabych stronach sieci: Dino i Delikatesy Centrum, o wyzwaniach, które przed nimi stoją, a także o perspektywach dla  rynku minimarketów, rozmawiamy z Maciejem Bazylem, managerem OC&C Strategy Consultants.

Grupa Eurocash chce stworzyć największą w Polsce sieć supermarketów pod marką Delikatesy Centrum. Tymczasem, po piętach depcze jej Dino. Jaka jest tajemnica sukcesu tych sieci?

Należałoby tu wprowadzić pewne rozróżnienie pomiędzy segmentem supermarketów osiedlowych (zwanych również supermarketami typu „proximity”, lub minimarketami) o powierzchni handlowej pomiędzy 200 - 500 mkw. oraz średnimi i dużymi supermarketami o powierzchni 500 - 2500 mkw. Jest to istotne rozróżnienie, gdyż minimarkety są obecnie jednym z najdynamiczniejszych segmentów na rynku (prognozowany wzrost segmentu o ponad 6 proc. rocznie), podczas gdy duże supermarkety regularnie tracą udziały rynkowe.

Obie spółki, zarówno Dino, jak i Delikatesy Centrum otwierają swoje placówki w segmencie minimarketów, ze średnią wielkością sklepu na poziomie 388 mkw. dla Dino oraz 250 mkw. dla obecnych i 350 mkw. dla nowo otwieranych sklepów Delikatesów Centrum. Każda z sieci posiada przy tym od 5000 do 7000 pozycji asortymentowych oraz ceny dużo niższe niż sklepy niezrzeszone, które historycznie zajmowały tą niszę w mniejszych i średnich miastach.

Szybki wzrost minimarketów wynika wprost z kolejnego etapu ewolucji oczekiwań konsumentów, którzy coraz bardziej cenią sobie wygodę robienia zakupów, dobre dopasowanie asortymentu do lokalnego konsumenta, a jednocześnie oczekują niskich cen, a przynajmniej niższych, niż w lokalnych sklepach niezrzeszonych. Dodatkowo, dochodzi oczekiwanie mieszkańców mniejszych i średnich miast dostępności podobnej jakości oraz oferty asortymentowej, jaka jest dostępna w dużych aglomeracjach. Wszystko powyższe sprawia, że ten segment rynku staje się niezwykle opłacalny dla sieci spożywczych, ale też wygląda inaczej w zależności od wielkości ośrodka miejskiego.

Jakie to różnice?

W dużych miastach minimarkety oferują głównie wygodę robienia zakupów. Łączą w sobie cechy sklepów proximity (bliskość i szybkość) z cechami supermarketów (asortyment pozwalający na dokonanie pełnych zakupów obiadowych, a także podstawowych produktów gospodarczych). W tym segmencie dość agresywnie rozwija się Carrefour z formatem Carrefour Express, ale także Auchan, bądź właśnie Delikatesy Centrum.

Z drugiej strony mamy miasta wojewódzkie oraz mniejsze ośrodki miejskie. W tych miastach minimarkety pełnią inną rolę. Oferują jakość, asortyment, ceny oraz doświadczenia zakupowe na znacznie lepszym poziomie niż sklepy tradycyjne, bądź miękkie franczyzy, z którymi głównie konkurują. Dają konsumentom poczucie dostępności oferty, która jeszcze jakiś czas temu zarezerwowana była dla większych aglomeracji.

Którą z tych sieci: Dino czy Delikatesy Centrum, można obecnie nazwać liderem rynku minimarketów w Polsce?

Dino można nazwać niekwestionowanym liderem w segmencie minimarketów w miastach mniejszych i średniej wielkości. Sprawdzony model biznesowy, oferta doceniana przez konsumentów, bardzo szybka ekspansja (blisko 100 placówek otwartych w Q4 2019) oraz obecne wyniki finansowe są potwierdzeniem, że zarząd Dino dobrze rozumie rynek oraz rządzące nim zasady. Uwzględniając dodatkowo dalsze plany ekspansji oraz jeszcze znaczącą przestrzeń do wzrostu w Polsce wschodniej nie widzę fundamentalnych czynników, które mogłyby odebrać Dino palmę lidera w segmencie minimarketów w miastach średnich i mniejszych.

Z drugiej strony Delikatesy Centrum obrały zupełnie inną strategię, rozwijając się głównie poprzez franczyzę oraz akwizycje. Jest to też format wspierany przez bardzo silną grupę finansową, dlatego też z ich planami należy się liczyć. Obecna liczba placówek przekracza 1500 sklepów, z czego nie wszystkie są jeszcze brandowane marką Delikatesy Centrum. Jest to więc więcej sklepów niż obecnie posiada Dino (1218 na koniec 2019 roku) i najwięcej na rynku w segmencie minimarketów. Z tej perspektywy można uznać Delikatesy Centrum za lidera segmentu minimarketów już dzisiaj. Niemniej Delikatesy Centrum nie mają jeszcze swojej sprawdzonej niszy, a ich model biznesowy jest dopiero kształtowany.

Przed Eurocash stoi więc szereg wyzwań, w tym natury wewnętrznej (poprawa rentowności obecnego portfela sklepów - średni przychód na sklep nie przekracza 2 mln zł rocznie w porównaniu z blisko 6 mln zł dla sieci Dino - oraz pełna integracja operacyjna i brandingowa z sieciami Mila i Eko) jak i natury zewnętrznej (problem ze znalezieniem pracowników, silna konkurencja w dużych miastach ze strony Carrefour, Auchan, dyskontów).

Czego zatem możemy spodziewać się w najbliższej przyszłości, jeśli chodzi o rozwój tych sieci?

Uważam, że ciekawa batalia rozegra się o duże aglomeracje miejskie pomiędzy Carrefour, który ma bardzo agresywne plany rozwoju w Polsce, a właśnie spółkami zależnymi od grupy Eurocash. Rynek mniejszych i średnich miast prawdopodobnie zostanie domeną Dino, chyba że będziemy świadkami agresywnej polityki zachęcania wybranych franczyzobiorców Lewiatana do konwersji w bardziej twardą franczyzę Delikatesów Centrum.

Czy strategia Eurocash – otwarcia 900 supermarketów do 2023 roku jest możliwa do zrealizowania?

Moim zdaniem strategia otwarcia 900 sklepów w ciągu najbliższych 4 lat jest mało realna ze względu na liczne wyzwania, z jakimi musi się zmierzyć Eurocash obecnie. Taki rozwój wymagałby agresywnej akwizycji kolejnych lokalnych sieci oraz być może silnego programu zachęt do włączania się franczyzobiorców bardziej miękkich form franczyzy z oferty grupy Eurocash do twardszej franczyzy Delikatesów Centrum. Nie byłoby to jednak łatwa strategia zważywszy na ilość obecnie podejmowanych inicjatyw oraz wyzwań stojących przed częścią detaliczną grupy Eurocash. Wśród nich można wymienić uporządkowanie obecnej struktury i pełną integrację z siecią Mila i Eko oraz poprawę rentowności obecnych placówek (średni obrót na poziomie 1,7 mln zł na sklep, co jest znacznie niższą wartością, niż średnia dla segmentu wynosząca 6 mln zł oraz bliska przychodom sklepów Żabka ~1,3 mln zł).

Wyzwaniem będzie również presja kosztowa oraz brak pracowników, które mogą skutecznie zablokować wiele ruchów. Delikatesy Centrum najpierw muszą zbudować solidną formułę biznesu oraz uporządkować się wewnętrznie zanim będą mogły rozpocząć agresywny rozwój, a na to, zważywszy na punkt, w którym są, sieć potrzebuje jeszcze czasu.

Dino szacowało, że do końca 2020 roku będzie miało 1200 sklepów, jednak ta prognoza została zrealizowana, a nawet przekroczona już na koniec 2019 roku. Zarząd spółki ocenia, że na polskim rynku może działać nawet 2700 marketów Dino. Czy osiągnięcie takiej liczby sklepów jest możliwe i w jakim terminie?

Dino jest obecnie bardzo powtarzalnym i dobrze ułożonym biznesem, który regularnie rozwija się ponad prognozy. Najlepszym tego dowodem jest zrealizowanie planu odnośnie ilości placówek na rok przed planowaną datą zamykając rok 2019 liczbą 1218 sklepów. Dino to solidnie rozpędzona maszyna, co pozwala wierzyć, że w bieżącym roku sieć urośnie o kolejne 200-300 sklepów.

Istotnymi wyzwaniami dla Dino będzie nieuchronny marsz w kierunku polski wschodniej oraz północnej, co może oznaczać wzrost kosztów operacyjnych oraz potrzebę dostosowania części asortymentu do lokalnego konsumenta. Również rosnące koszty personalne oraz brak pracowników mogą utrudnić dalsze plany ekspansji. Trzeba też wziąć pod uwagę, że sieć rozwija się w oparciu o własne placówki, co jest modelem znacznie bardziej kapitałochłonnym. Niemniej w dłuższej perspektywie, uwzględniając nasycenie, jakie sieć osiągnęła na swoich głównych rynkach, a także obszar Polski, który jeszcze nie został przez sieć zagospodarowany, liczba 2700 supermarketów wydaje się realnym celem długoterminowym. Zakładam jednak, że jest to plan do zrealizowania bliżej drugiej połowy obecnej dekady.

Delikatesy Centrum i Dino to dwie sieci działających w podobnej niszy rynkowej, jednak sieć należąca do Eurocash działa głównie w oparciu o franczyzę, a Dino ma tylko sklepy własne. Która strategia jest lepsza na polskim rynku i dlaczego?

Delikatesy Centrum to formuła twardej franczyzy, która jest pod wieloma względami zbliżona do pełnej własności sklepu. Szczególnie z perspektywy konsumenta, który w rzeczywistości nie widzi różnicy między sklepami zrzeszonymi w twardych franczyzach a będącymi częścią spółek międzynarodowych. Każda z tych formuł ma swoje dobre i złe strony. Franczyza pozwala na szybsze skalowanie działalności ze względu na potrzebny niższy kapitał inwestycyjny, jednak w dłuższej perspektywie daje mniej kontroli, a także wymaga podejścia do każdego franczyzobiorcy z osobna – na przykład nie jest możliwe utrzymywanie mniej rentownego sklepu ze względów strategicznych i korzyści w pozostałych obszarach biznesowych takich jak koszty logistyczne w danej miejscowości itp.

Nie mam jednak wątpliwości, że dla Grupy Eurocash, która jest nadal przede wszystkim hurtownikiem, bardziej korzystna jest formuła franczyzy. Z drugiej strony, uwzględniając obecną pozycję Dino oraz możliwości rozwoju organicznego sieć ta zupełnie nie ma potrzeby korzystania z innej formy niż pełna własność. Dlatego nie ma obiektywnej odpowiedzi na pytanie, która formuła jest lepsza, bo wszystko zależy od punktu startowego, wielkości grupy oraz obranego modelu biznesowego.

Jakie widzi Pan różnice pomiędzy siecią Delikatesy Centrum a Dino? Co jest mocną a co słabą stroną każdej z nich?

Paradoksalnie strategie obu spółek, jak i ich punkt startowy są jednocześnie ich mocnymi i słabymi stronami. Organiczny rozwój Dino daje sieci dużą kontrolą nad poszczególnymi sklepami, a sprawdzony model operacyjny sklepu pozwala na śmiałe planowanie nowych otwarć. Jednak oparcie wyłącznie na sklepach własnych, przy rosnących kosztach pracy, a także braku dostępu do znaczącego kapitału mogą stanowić słabość, a tym samym istotną barierę przed dalszą ekspansją.
Delikatesy Centrum natomiast nie znalazły jeszcze wygrywającej formuły dla siebie, a dość złożone integracje oraz niekoniecznie optymalny portfel obecnych sklepów skutecznie odciągają uwagę od szybkiej ekspansji. Z drugiej strony postawienie na model franczyzowy oraz dostęp do kapitału otwiera drogę do bardzo szybkiego rozwoju kiedy tylko spółka zostanie uporządkowana wewnętrznie.

Jakie są perspektywy dla sklepów w formatach, w jakich działają Dino i Delikatesy Centrum?

Perspektywy rozwoju dla tego formatu są bardzo dobre. Prognozy rynkowe mówią, że segment minimarketów będzie jednym z najszybciej rozwijających się formatów na rynku polskim, zbliżając się w swoim udziale rynkowym do poziomu 20 proc. w roku 2025.