Wydruk strony Dla Handlu - www.dlahandlu.pl

Kto ma chrapkę na Żabkę?



MK, dlahandlu.pl - 8 kwietnia 2020 17:37


Czy Żabka, która liczy już ponad 6 tys. placówek, jest obecnie najlepszym kąskiem akwizycyjnym? Czy CVC szykuje się do wyjścia z inwestycji czy raczej jest to dopiero półmetek? Jedno jest pewne - kiedy nadejdzie odpowiedni czas, kwota sprzedaży zelektryzuje branżę po raz kolejny. Kto może dysponować takimi środkami? Eksperci wskazują, że mógłby to być fundusz inwestycyjny lub któryś z zagranicznych liderów segmentu convenience, taki jak meksykański Oxxo czy japoński Seven&I.

W czerwcu miną trzy lata od kiedy amerykański fundusz CVC Capital Partners przejął udziały w Żabce od Mid Europa Partners. Nigdzie nie podano wartości transakcji. Strony poinformowały jedynie, że sprzedaż Żabki jest największą transakcją w historii polskiego rynku detalicznego handlu spożywczego i zarazem największą transakcją wyjścia funduszu private equity z inwestycji przeprowadzonej w Polsce. Media spekulowały wtedy, że za Żabkę zapłacono ponad miliard euro!

Kiedy CVC odkupował udziały sieć liczyła ok. 4,5 tys. sklepów prowadzonych przez ok. 3 tys. przedsiębiorców. Ile sieć kosztowałaby dziś, kiedy liczy ponad 6 tys. placówek, a potencjał polskiego rynku ocenia na dużo wyższy niż 10 tys. Żabek?

Na wstępie musimy oczywiście zaznaczyć, że w kontekście koronawirusa wszystkie komentarze są obarczone sporym marginesem niepewności i nieprzewidywalności.

Żabka zajmuje pozycję za Biedronką i Lidlem

Przez ostanie lata widzimy imponujący wzrost Żabki. Zarówno ilościowo jak i jakościowo. - Trudno skwantyfikować jak bardzo sieć zyskała na wartości w ciągu ostatnich 3 lat. Na pewno w tym okresie widoczny jest rozwój Żabki w obszarze digitalowym, m.in. wprowadzenie aplikacji Żappka, z której korzysta ponad 2,5 mln klientów oraz ciągłe rozwijanie konceptu sklepu convenience czyli poszerzanie asortymentu i dodanie większej ilości dań gotowych. Rozwój digitalowy pozwala spółce m.in. na zwiększenie mnożników transakcyjnych, co bezpośrednio wpływa na jej wartość rynkową, a poszerzenie asortymentu pozwala na zwiększenie marżowości sprzedaży – zauważa Maciej Kraus, partner w funduszu inwestycyjnym Movens Capital i ekspert branży retail.

Wyniki finansowe sieci pokazują, że wraz ze wzrostem fizycznej sieci sprzedaży rosną również przychody i rentowność. Spółka w 2018 r. otworzyła 700 placówek i zwiększyła przychody aż o 2,7 mld zł do 6,9 mld zł. Rok wcześniej sieć liczyła 4,9 tys. sklepów i generowała przychody na poziomie 4,3 mld zł.

Jak wyjaśnia nam Grzegorz Łaptaś, partner PwC, wynika to z coraz lepszego dostosowania się do potrzeb klientów, którzy są dziś zainteresowani gotowymi rozwiązaniami, takimi jak dania gotowe i zdrowe przekąski. Kanapki, sałatki, hot dogi, kawa, dania obiadowe i płynne przekąski to przykłady produktów budujących dodatkową sprzedaż, ale przede wszystkim marżę, zarówno dla sieci, jak i franczyzobiorców.

 - Do poprawy wyników przyczynia się też cyfrowa transformacja. W przypadku Żabki oznacza ona stosowanie nowoczesnych technologii i zaawansowanej analityki praktycznie w każdym obszarze biznesu, od aplikacji dla klientów, przez aplikację dla franczyzobiorców, sztuczną inteligencję planującą nowe lokalizacje i ofertę w istniejących punktach, po zautomatyzowany magazyn – wylicza ekspert.
Nie bez znaczenia jest też pozycja rynkowa Żabki. - Zachowując obecne tempo wzrostu, w ciągu 1-2 lat będzie to trzecia największa sieć na rynku, ustępująca skalą przychodów tylko Biedronce i Lidlowi. Przy czym te dwie ostatnie w znacznej mierze handlują markami własnymi, zatem dla wielu markowych producentów Żabka powoli staje się największym klientem – podkreśla Grzegorz Łaptaś.

Półmetek czy ostatnia prosta?

Wiemy, że sieć rośnie w imponującym tempie. Ile dziś mogłaby wynosić kolejna transakcja sprzedaży udziałów? Czy to byłby kolejny rekord na polskim rynku?

Maciej Kraus podaje, że według danych rynkowych wartość transakcji przejęcia udziałów w Żabce przez CVC wyniosła ok. 1,3 mld euro. Wartość kolejnej transakcji sprzedaży udziałów w Żabce zależy od wielu czynników takich jak liczba podmiotów zainteresowanych przejęciem, czy też oczekiwana kwota przez CVC. Dlatego jego zdaniem niemożliwe jest określenie wartości kolejnej transakcji sprzedaży udziałów bez danych z wewnątrz spółki. Należy pamiętać, że CVC ma swój plan rozwoju sieci, który realizuje w założonym horyzoncie czasowym.
- Czas inwestycji funduszy typu private equity zależy zazwyczaj od ich strategicznego horyzontu inwestycyjnego. Horyzont inwestycyjny CVC to od 6 do 15 lat, zatem przy założeniu 6 letniego okresu inwestycyjnego spółka powinna powoli szykować się do potencjalnego wyjścia z inwestycji – zdradza nam nasz rozmówca.
Grzegorz Łaptaś dodaje, że obecna Żabka jest zupełnie innym biznesem niż była trzy lata temu i ocenia, że jej wartość może rosnąć jeszcze szybciej, niżby to wynikało z przyrostu zysku EBITDA. Partner PwC nie spodziewa się szybkiego wyjścia amerykańskiego funduszy z inwestycji w Żabkę. - Przeciwnie, niedawne sprzedanie przez CVC mniejszościowego pakietu do funduszu Partners Group odbieram jako sygnał długoterminowego zainteresowania właścicieli wzrostem wartości. Zresztą sukces Żabki jest modelowym przykładem wpływu funduszy PE na przejmowane jednostki. Obstawiam zatem, że mamy tu na dziś do czynienia raczej z półmetkiem niż z ostatnią prostą – podsumowuje.

Chętnych na Żabkę jest wielu, ale kto posiada wystarczające fundusze?

Możliwe zatem, że na decyzję CVC o wyjściu z Żabki poczekamy dużo dłużej, niż 3 lata. Ale czy kogokolwiek w Polsce byłoby na nią stać? Wiemy, że kiedyś zainteresowana była Grupa Eurocash.

- Eurocash zainteresowany był przejęciem Żabki już w 2017 roku, gdy ostatecznie na jej przejęcie zdecydował się fundusz CVC Capital Partners. W tamtym momencie nie było pewne, czy transakcji nie zablokowałby UOKiK. W chwili obecnej, gdy Eurocash rozwija koncept Delikatesów Centrum, szansa na zgodę urzędu antymonopolowego na przejęcie Żabki jest jeszcze niższa – wyjaśnia Maciej Kraus.
Jak dodaje ekspert, transakcje o wartości pow. 1 mld euro na polskim rynku zdarzają się bardzo rzadko. W ciągu ostatnich 5 lat na naszym rynku odbyło się jedynie około 10 transakcji o takiej skali.
- Jedynymi podmiotami z dominującym udziałem polskiego kapitału, które byłyby w stanie pozwolić sobie na wydatek tego rzędu są spółki kontrolowane przez skarb państwa. Jednakże nie działają one w branży spożywczego handlu detalicznego, co sprawia, że potencjalnymi inwestorami dla Żabki są zagraniczne spółki oraz fundusze inwestycyjne – podsumowuje nasz rozmówca.

Grzegorz Łaptaś nie ma wątpliwości, że chętnych na Żabkę będzie wielu.
- Potrzeba wygodnych i zdrowych zakupów, które rozwiązują problem przyrządzania posiłków będzie coraz silniejsza i na dziś nie widać, żeby ktoś mógł wyprzedzić Żabkę w jej zaspakajaniu. Kto może być kupującym? Raczej żaden z polskich konkurentów – kwestie UOKiK to jedna rzecz, a druga, to że przy tej skali działania łączenie biznesu convenience z modelem supermarketowym czy dyskontowym może zrodzić więcej problemów, niż synergii – zaznacza ekspert. Jego zdaniem Żabka jest po prostu za duża dla lokalnych graczy.
- Mogę sobie natomiast wyobrazić, że będzie to któryś z zagranicznych liderów segmentu convenience, takich jak meksykański Oxxo albo japoński Seven&I. Może to być też któryś z globalnych funduszy PE. Nie wykluczałbym też wyjścia poprzez sprzedaż akcji na giełdzie – dodaje.