Wydruk strony Dla Handlu - www.dlahandlu.pl

Amazon: czas dostaw wraca do normy po trudnościach związanych z epidemią



PAP - 13 maja 2020 13:34


Czas dostaw oferowanych przez Amazona powinien stopniowo wracać do normy po okresie opóźnień związanym z dużym popytem na usługę napędzanym przez pandemię Covid-19 – podała w środę agencja Bloomberga.

Zarządzana przez Jeffa Bezosa platforma sprzedaży internetowej w niedzielę zniosła ustanowiony czasowo limit produktów, jakie dostawcy mogą wysyłać do magazynów koncernu. Oznacza to, że wydłużone w ostatnim czasie nawet do tygodnia czasy szybkich dostaw powinny stopniowo skracać się do standardowych - jednego lub dwóch dni.

W ramach walki z epidemią Covid-19 w Stanach Zjednoczonych wiele sklepów stacjonarnych zostało zamkniętych, co dodatkowo przyczyniło się do zwiększenia ruchu w internetowych serwisach sprzedaży wysyłkowej. Pod względem obciążenia i wydatków konsumenckich ostatnie tygodnie porównywalne były dla Amazona z tzw. czarnym piątkiem (Black Friday) - wskazał Bloomberg.

Jak zauważyła agencja, mimo kilkumiesięcznych przygotowań na zwiększony ruch, poczynionych przez koncern przed okresem świątecznym, Amazon nie mógł nadążyć z realizacją natłoku zamówień w zwykłym trybie. Spółka musiała zatrudnić ok. 175 tys. dodatkowych pracowników i przez parę tygodni starała się nadrabiać zaległości.

Mimo opóźnień Amazon nadal notował wzrost sprzedaży. Firma zaliczona została bowiem w USA - wraz z supermarketami, sklepami wielkopowierzchniowymi (tzw. big box stores) i aptekami - do wąskiego grona niezbędnych w dobie epidemii firm, które mogą kontynuować działalność mimo ograniczeń.

W ocenie Bloomberga opóźnienia w realizacji zamówień nadszarpnęły wypracowaną przez lata reputację koncernu, który przyzwyczaił klientów (zwłaszcza ponad 100 mln subskrybentów usługi Prime) do błyskawicznych dostaw. Tylko w kwietniu użytkownicy Amazona zostawili na stronie ponad 800 tys. negatywnych recenzji produktów. To ponad dwukrotnie więcej, niż znalazło się ich na stronie w tym samym miesiącu w 2019 r. - zauważył założyciel firmy analitycznej Marketplace Pulse Juozas Kaziukenas. Poza opóźnieniami komentatorzy zwracali uwagę na ograniczony wybór i wzrost cen towarów.

Widząc kwietniowe zmagania z realizacją kolejnych zamówień na czas i braki w magazynach Amazona, część zwykłych klientów firmy zdecydowała się na wykorzystywanie tzw. odbiorów z chodnika (curbside pickups) oferowanych przez konkurencyjne sieci sklepów Walmart czy Target - wskazał szef analizującej ruch w internecie firmy PriceSpider Anthony Ferry.

Od spółki Jeffa Bezosa odwróciła się także część sprzedawców wykorzystujących dotychczas sieć logistyczną koncernu. Zamiast tego zdecydowali się na wysyłkę towarów na własną rękę.

"Wchodzisz na Amazona i widzisz 30-dniowy przewidywany czas dostawy. Nasza marka zaczyna być zamieszana w wewnętrzne problemy platformy, a nie chcemy, by klienci mieli rozczarowujące doświadczenia związane z zakupami" - wskazała Lina Calabria, współzałożycielka sprzedającej portfele, etui na smartfony i akcesoria do laptopów firmy Bellroy. Spółka zaczęła na własną rękę pakować i rozsyłać wiele ze swoich produktów. Obecnie Amazon obsługuje jedynie ok. 20 proc. logistyki spółki.