Wydruk strony Dla Handlu - www.dlahandlu.pl

AmRest ze stratą 41,6 mln euro po I kw. 2020.



PAP Biznes - 16 maja 2020 11:53


Grupa AmRest miała w I kwartale 2020 roku 41,6 mln euro straty netto jednostki dominującej wobec 3,7 mln euro zysku rok wcześniej - podała spółka w raporcie kwartalnym. EBITDA AmRestu spadła o 44,5 proc. do 42,6 mln euro.

Marża EBITDA AmRestu spadła w I kwartale o 7 p.p. do 10,3 proc.
 
Marża EBITDA w regionie CEE spadła o 4,7 p.p. do 15,8 proc., a w Rosji spadła o 3,4 p.p. do 15,3 proc. Marża EBITDA w Europie Zachodniej wyniosła 6,7 proc. wobec 15,3 proc. rok wcześniej. Największy spadek rentowności spółka zanotowała w Chinach, gdzie marża była ujemna, na poziomie minus 2,4 proc. wobec 23,8 proc. marży przed rokiem.
 
Sprzedaż grupy AmRest wyniosła w I kwartale 411,9 mln euro, co oznacza spadek o 7,4 proc. rdr.
 
Spadek wyników to efekt ograniczenia działalności w związku z pandemią COVID-19, najpierw w Chinach, a potem w Europie.
 
Jak podano w raporcie, w okresie styczeń-luty przychody grupy wzrosły o 13,8 proc., a z wyłączeniem rynku chińskiego o 16,4 proc. rdr. W marcu przychody spadły jednak o 45 proc.
 
Marża EBITDA w okresie styczeń-luty była niższa o 0,2 p.p. rdr. Po wyłączeniu wyników Chin, marża EBITDA była 0,4 p.p. wyższa, co - w ocenie spółki - pokazuje siłę biznesu, nie uwzględniając wpływu szoków zewnętrznych związanych z pandemią.
 
Dług netto, z wyłączeniem zobowiązań z tytułu leasingu wg MSSF 16, wyniósł na koniec marca 629,8 mln euro, co dało wskaźnik zadłużenia na poziomie 3,62. Jak podano, grupa złamała tym samym jeden z bankowych kowenantów, ale 14 maja otrzymała od banku, pod pewnymi warunkami, tzw. waiver.
 
Jak podano, grupa jest w kontakcie z bankami finansującymi.
 
Ponadto, AmRest korzysta z dostępnych, rządowych programów wsparcia. Negocjuje też warunki umów najmu, rozmawia z dostawcami.
 
Spółka zrewidowała również plany inwestycyjne dotyczące nowych otwarć, redukowała koszty stałe.
 
"Grupa ciągle analizuje dynamiczne zmiany otoczenia i dostosowuje działalność, by zminimalizować ryzyko przerwania ciągłości biznesu. Nie można jednak wykluczyć, że dalsze rozprzestrzenianie się pandemii COVID-19 i jej konsekwencje mogą mieć znaczący negatywny wpływ na działalność grupy" - podała spółka, dodając, że z powodu wielu niewiadomych obecnie trudno ten wpływ wiarygodnie oszacować.
 
Na koniec marca otwartych było w ograniczonym zakresie ok. 1,1 tys. restauracji grupy, czyli około połowa, z czego 760 świadczyło usługi delivery. Pozostałe lokale były zamknięte decyzjami administracyjnymi albo z powodu braku uzasadnienia biznesowego.
 
Jak podała spółka w komunikacie prasowym, obecnie działa w różnym zakresie około 70 proc. lokali.
 
"Wraz ze stopniowym, ponownym otwarciem rynków w drugim kwartale, zauważyliśmy już w ostatnich tygodniach poprawę na poziomie przychodów" - powiedział, cytowany w komunikacie, prezes Mark Chandler.