Wydruk strony Dla Handlu - www.dlahandlu.pl

Andrzej Faliński: Niewykluczone, że Netto zbuduje nowy koncept na polskim  rynku



dlahandlu.pl - 19 czerwca 2020 10:37


Przejęcie sklepów Tesco przez sieć Netto może oznaczać, że będziemy świadkami powstawania na polskim rynku nowego konceptu biznesowego – sklepu złożonego z cech supermarketu i dyskontu, pełnego nowoczesnych rozwiązań technologicznych i stawiającego na ścisłą więź z lokalnym rynkiem. Mógłby to być supermarket proximity z cechami podobnymi do Dino, jednak nastawiony na większe miejscowości – uważa Maria Andrzej Faliński, prezes Stowarzyszenia Forum Dialogu Gospodarczego.

Wczoraj dowiedieliśmy się, że Salling Group, spółka macierzysta Netto Polska, porozumiała się z Tesco Polska w sprawie przejęcia całości działalności spółki. Transakcja obejmuje przejęcie przez Salling Group 301 sklepów i dwóch magazynów. W ramach umowy około 7 tys. pracowników Tesco zostanie przeniesionych do Salling Group. Netto Polska prowadzi obecnie 386 sklepów, a zawarta umowa ma strategiczną wartość dla rozwoju biznesu, gdyż pozwoli Netto w pełni wykorzystać sprawdzoną koncepcję 3.0 na całym polskim rynku. Salling Group planuje przekształcić nabyte sklepy Tesco w Netto 3.0 nie później niż w ciągu 18 miesięcy od zakończenia transakcji.

- To przejęcie to spora zmiana, ale nie rewolucja. Interesujący jednak jest pewien szczególny aspekt tego zdarzenia. A mianowicie to, że przejmującym jest sieć zaliczana do dyskontów, zaś przejmowanym dwuformatowy system detaliczny – oscylujący wokół supermarketu. To oznacza, że najprawdopodobniej będziemy mieć do czynienia z nowym konceptem biznesowym, sformatowanym z elementów właściwych dyskontowi i supermarketowi, o kilku odmianach – od małego marketu osiedlowego do „kompaktowego" hipermarketu. W ten sposób Netto najprawdopodobniej opuści szranki rywalizacji w ramach segmentu sklepów dyskontowych, plasując się pomiędzy nimi a formułą sklepu zastosowanego przez... Dino – mówi portalowi dlahandlu.pl Maria Andrzej Faliński.

- Podejrzewam, że Netto chce iść tym śladem, ale inaczej, intensywniej i mniej „powiatowo". Być może chodzi o koncept proximity-store, naładowany technologią i zorientowany na ścisłą więź z rynkiem lokalnym. Tego jeszcze nikt nie robił, a założenia ujawnionego rok temu sklepu Netto 3.0 pozwalają, by snuć takie fantazje. Oto powstaje spora sieć sklepów osiedlowych, o bardzo starannie zaprojektowanej ofercie obsługiwanej przez strategię omnichannelową. Epatuje nowoczesnością i elastycznością, dopasowuje się dobrze do różnych typów otoczenia - dodaje.

Jego zdaniem, kluczem do przyszłości powstającej hybrydy dwóch systemów detalicznych może okazać się zarówno nowoczesna elastyczność, jak i podwojona ilość obiektów handlowych, czyli powiększona skala, co w segmencie dyskontowym raczej doskwierałoby Netto. Ponadto, stawiając na nowoczesność, nie tylko cyfrową, można uzyskać bardzo skuteczną konkurencyjnie firmę, niekoniecznie dyskontową.

- Może właśnie te dwa elementy stanęły u podstaw decyzji kupienia od Tesco 301 sklepów i dwóch magazynów zaplecza – za niewielkie stosunkowo pieniądze (ok. 200 mln Euro)? Technika zaprzęgnięta do systemu Netto wraz z powiększoną skalą i elastycznością koncypowania sklepów według oczekiwań zróżnicowanego otoczenia pozwolą być może sięgnąć po dobre ceny i wybór klienta. W istocie rzeczy, w koncepcji sklepu 3.0, firmie Netto na równi chodziło o efekt zaczerpnięcia z otoczenia lokalnego, jak i o efekt dobrej ceny, uzyskiwanej dzięki technice, organizacji, strategiom ograniczania kosztów, np. poprzez marki własne i współpracę z dostawcami – tłumaczy ekspert.

- Wypowiedź prezesa firmy sprzed roku nie pozostawia wątpliwości, że chodzi o produkty „przymiotnikowe": lokalne, zdrowe, świeże, zróżnicowane i gotowe tak do sprzedaży masowej (to cały czas jest wielka sieć) jak i spersonalizowanej. Oprócz wiec pożytecznych gadżetów takich jak displaye monitorowe w sklepach, geofencing, dobrze sprofilowane i łatwe w obsłudze urządzenia e-commerce, równie ważne okazać się może racjonalne współzarządzanie produkcją, produktami i łańcuchami dostaw. Realizowane w ładnym i wygodnym sklepie oraz w przyjaznym otoczeniu wirtualnym – dodaje.

Jak zastanawia się Maria Andrzej Faliński, być może więc nowe, poszerzone Netto to nie tylko nowoczesne wnętrza i wygodny design sali sprzedaży, ale i poręczne rozwiązania dla skorzystania z laptopa, smartfona, displayu w sklepie?

- Poza tymi wartościami, lokalność to często klucz do obniżania kosztów i utrzymania jakości. To także środowisko dla budowy sprofilowanych lokalnie systemów e-commerce. Są już przykłady sukcesu w takim stylu, wiec może Netto dołączy do pomysłu łączenia prostoty i lokalności z wyrafinowanym wejściem w technologie? Może też uda się przekroczyć barierę akceptowanego i realizowanego wieloma kanałami doradztwa konsumenckiego i innych usług powiązanych ze sprzedażą i „służbą" środowisku konsumenckiemu? W każdym razie powstaje bardzo interesująca hybryda dwóch sieci, która daje sobie 18 miesięcy na rebranding – analizuje prezes Stowarzyszenia Forum Dialogu Gospodarczego.

Czy tyle czasu wystarczy? – Zobaczymy, pamiętajmy jednak o 1mld złotych na integrację. To sporo i jeśli trafnie się domyślam o co chodzi w tej fuzji systemów detalicznych, będzie na co wydawać. Sukces oznacza powstanie bardzo skutecznego konkurenta dla wielkich sieci dyskontowych, firmy, która wie o co chodzi w tym formacie. I wiedzy tej nie straci wychodząc zeń (najprawdopodobniej), wzbogacając ofertę i inwestując w omnichannelowe strategie sprzedażowo-marketingowe. Na koniec i z życzliwości dla pomysłu -  przy tak ambitnym pomyśle jak „3.0" w „hybrydowych" realiach kwestia ludzi o odpowiednich kwalifikacjach będzie kluczowa. A to kosztuje, o czym na koniec przypominam, pomny na ujawniające się problemy kompetencyjne i szkoleniowe firm sięgających po e-commerce w warunkach pandemii – podsumowuje ekspert.