Wydruk strony Dla Handlu - www.dlahandlu.pl

Prezes UOKiK: Biedronka masowo naruszała prawa konsumentów do informacji o cenach



dlahandlu.pl, PB - 11 sierpnia 2020 16:46


Praktyka niewłaściwego uwidaczniania cen w sieci Biedronka miała charakter masowy i trwała przez kilka lat. W 2 na 3 skontrolowanych sklepach tej sieci wystąpiły poważne nieprawidłowości jeśli chodzi o oznakowanie cen – mówi w rozmowie z dlahandlu.pl. Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.

Przypomnijmy, UOKiK nałożył na Biedronkę 115 mln zł kary za nieprawidłowe uwidacznianie cen. Sieć uważa decyzję urzędu za niezasłużoną i nieuczciwą. Firma zamierza się odwoływać. - Biorąc pod uwagę skalę działalności naszej sieci – ponad 3 tys. sklepów, blisko 70 tys. pracowników, ponad 4 mld odwiedzin klientów w okresie od 2017 r. do lipca 2020 r. – nie możemy wykluczyć indywidualnych przypadków, w których niezamierzony błąd ludzki doprowadził do braku ceny lub braku jej natychmiastowej aktualizacji – tłumaczy Biedronka w oświadczeniu wydanym po otrzymaniu kary.

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny ocenia, że nawet jeśli sieć w ostatnim czasie podjęła wiele działań, które miały na celu wyeliminowanie problemu niewłaściwego uwidaczniania cen, to trzeba wziąć pod uwagę, że problem ten trwał znacznie dłużej.

- W toku postępowania, analizując zebrany materiał, skargi konsumentów, a także wyniki kontroli Inspekcji Handlowej stwierdziliśmy, że ten proceder trwał co najmniej od 2016 roku. Tylko w ciągu ostatnich 18 miesięcy mieliśmy około 400 skarg konsumenckich. W prawie 2/3 skontrolowanych sklepów sieci Biedronka wystąpiły poważne nieprawidłowości, jeśli chodzi o uwidacznianie cen. Mówimy tu z jednej strony o braku informacji o cenie, a z drugiej strony - o różnicy pomiędzy ceną na półce a ceną w kasie. Przeciętnie 14 proc. produktów znajdujących się w sklepach tej sieci nie miało w ogóle informacji o cenie. To bardzo poważne naruszenia – mówi Tomasz Chróstny.

- Przedsiębiorca nie może bronić się tym, że jest to nieumyślny błąd, który wynika ze skali działalności. Skala działalności determinuje bardzo poważne korzyści ekonomiczne. To właśnie ze względu na nią odpowiedzialność i dbałość o prawa konsumentów powinna być na bardzo wysokim poziomie. Nie można łamać praw konsumenta, zwłaszcza w tak ważnym zakresie jak prawo do informacji, w tym przypadku o właściwej cenie - dodaje.

Prezes UOKiK zauważa, że sieć Biedronka działa na ogromną skalę. – 1 grosz różnicy na każdej złotówce może wygenerować u tego przedsiębiorcy dodatkowe korzyści na poziomie 50-60 mln zł. Mówimy zatem potencjalnie o poważnych stratach finansowych, które ponoszą konsumenci w wyniku niekorzystnej różnicy pomiędzy cenami na półce i w kasie - tłumaczy.

Tomasz Chróstny zapewnia, że UOKiK kontrolował także inne sieci, jednak w żadnej z nich nie było tyle problemów związanych z uwidacznianiem cen.

- W przypadku żadnej innej sieci nie było ani tyle skarg konsumentów, ani tyle błędów w oznakowaniu. Praktyka trwała co najmniej od 2016 roku, a więc mówimy o wieloletnich zaniedbaniach, które dotyczą podstawowych praw konsumenta. Sieć nie ma prawa ich łamać, uzasadniając to skalą działalności. Segment handlu detalicznego to bardzo konkurencyjny rynek, ale konkurencja na nim powinna odbywać się z troską o konsumenta i zachowanie jego praw – mówi prezes UOKiK.

- Są sieci, które nie mają żadnych problemów z uwidacznianiem cen ani żadnego wszczętego postępowania w tym zakresie. Zdarzają się w nich inne naruszenia, np. nieprawidłowe oznakowanie warzyw i owoców krajem pochodzenia, jednak praktyka niewłaściwego uwidoczniania cen w innych sieciach nie ma charakteru masowego. Niestety, w przypadku Biedronki prawo konsumentów do jasnej i uczciwej informacji o cenach produktów było masowo łamane - dodaje.