Wydruk strony Dla Handlu - www.dlahandlu.pl

PKB cofnął się do rozmiarów notowanych w 2017 r. Czy to koniec recesji?



dlahandlu.pl/PAP - 14 sierpnia 2020 14:58


Główny Urząd Statystyczny poinformował w piątek w szybkim szacunku, że polski Produkt Krajowy Brutto w II kwartale 2020 roku spadł o 8,2 proc. rdr wobec wzrostu na poziomie 2,0 proc. rdr w I kw. 2020 r. Zdaniem analityków i ekonomistów, w porównaniu do poziomu spadku PKB w innych krajach UE jest to dobry wynik, potwierdzający odporność polskiej gospodarki na kryzys.

Poniżej przedstawiamy stanowisko przedstawicieli Rządu oraz opinie analityków i ekonomistów:

Spadek PKB w II kwartale o 8,2 proc. (rdr) to "mniej niż zakładaliśmy, dużo lepiej niż DE (10,1), FR (13,8), UK (20,4). Kolejny miesiąc kiedy potwierdzamy, że radzimy sobie najlepiej w UE. To wynik znacznie lepszy od oczekiwań. Wskazuje na odporność #PolskaGospodarka i skuteczność działań wspierających przedsiębiorców i pracowników podejmowanych przez rząd” - oceniło na Twitterze Ministerstwo Rozwoju.

"W II kw. nastąpił silny spadek aktywności gospodarczej. Dzisiejsze dane GUS - zważywszy na dużą niepewność - były stosunkowo bliskie oczekiwaniom rynkowym i wyraźnie lepsze od zanotowanych przez gospodarkę strefy euro, gdzie PKB w II kw. obniżył się o 12,1 proc. (kw/kw, sa) oraz o 15 proc. (r/r sa)" - napisał główny ekonomista Ministerstwa Finansów Łukasz Czernicki w komentarzu opublikowanym na Twitterze resortu finansów. "To pokazuje siłę gospodarki i skuteczność wprowadzonych przez rząd antykryzysowych działań" - podkreślił. "Spadek PKB zanotowany w Polsce w II kw. br. należy do najniższych wśród wszystkich krajów członkowskich UE" - dodał główny ekonomista MF. 

Do ostatnich danych makroekonomicznych z Polski odniósł się na Twitterze szef Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys, który napisał: "A. Trzeci najniższy spadek PKB w UE (-8,2 proc.), B. Rekordowa nadwyżka w bilansie handlowym i stabilny PLN, C. Druga najniższa stopa bezrobocia w UE, D. Odbicie sprzedaży i produkcji wskazujące na wzrost PKB w 3 kw ok 4-5 proc. kw/kw. E. Stabilna syt. fin. firm".

Borys zaznaczył, że patrząc na dane o spadkach PKB w Europie i USA w II kw., postawiłby odważną tezę, że nie ma prostej zależności między podejściem do restrykcji sanitarnych (lockdown), a skalą recesji w II kw. Wskazał na dane dotyczące Szwecji (minus 8,2 proc.) vs inne kraje, UK (minus 21,7 proc.) vs inne kraje, US (minus 9,5 proc.) vs strefa euro. "Skala lockdown ma wpływ, ale recesja dotyka wszystkie kraje" - napisał Borys.

Jak wskazała ekspertka Konfederacji Lewiatan Sonia Buchholtz, zwiastun wpływu lockdownu na gospodarkę widzieliśmy w wyniku z zeszłego kwartału (-0,4 proc. kwdkw), a teraz "mamy do czynienia z obrazem po bitwie". Buchholtz zwróciła uwagę, że koszt zamrożenia gospodarki to spadek PKB o ponad 8 proc. "Pełen miesiąc głębokich obostrzeń administracyjnych i dwa miesiące odmrażania - co istotne, przy relatywnie niskiej mobilności geograficznej, samodyscyplinie oraz niskiej liczbie zarażeń w kraju - skurczył polską gospodarkę" - podkreśliła.

Zaznaczyła, że przyczyną było administracyjne zamykanie zakładów, czasowe zawieszanie działalności firm, reżim sanitarny utrudniający osiąganie pełnych mocy w usługach, ograniczenie produktywności w pracy zdalnej i okresie przejściowym, niepełne moce produkcyjne firm w łańcuchach dostaw, niepokój konsumentów.

Zdaniem ekspertki prawdopodobieństwo realizacji scenariusza -5 proc. realnego wzrostu za 2020 r. pozostaje dość wysokie. "Powrót produktu do poziomu z 2019 roku jest bardziej prawdopodobny w pierwszej połowie 2022, aniżeli na koniec 2021 roku" - oceniła. 

Spodziewamy się poprawy wzrostu PKB w kolejnych kwartałach, choć możliwe, że pozostanie on ujemny do końca 2020 r. - poinformowali analitycy Departamentu Analiz Ekonomicznych Santander Bank Polska, odnosząc się do piątkowych danych GUS o PKB.

"Krajowy PKB w II kw. obniżył się o 8,2 proc. r/r I 8,9 proc. kw/kw w ujęciu odsezonowanym, więc był nieco lepszy od oczekiwań rynkowych. I tak spadek PKB był największy od początku lat 90. i w ujęciu kw/kw był to drugi negatywny odczyt z rzędu, co spełnia techniczną definicję recesji" - poinformowali analitycy banku Santander.

Dodali, że spodziewają się "poprawy wzrostu PKB w kolejnych kwartałach". Zaznaczyli jednak, iż może pozostanie on ujemny do końca 2020 r. "Wynik za cały rok prawdopodobnie będzie lepszy od naszej dotychczasowej prognozy (-3,8 proc.), którą zapewne wkrótce zrewidujemy" - poinformowali analitycy Departamentu Analiz Ekonomicznych Santander Bank Polska.

Wstępne dane flash szacunku GUS dot. PKB pokazują, że polska gospodarka kryzys wywołany koronawirusem znosi relatywnie dobrze - mówił PAP główny ekonomista PKO BP Piotr Bujak. Jak dodaje, pomogły tarcze antykryzysowe i zdywersyfikowana struktura eksportu.

"To są wstępne dane GUS, nie ma szczegółów. Zgodnie z naszą oceną, polska gospodarka ten kryzys znosi relatywnie dobrze. Wynik polskiej gospodarki w II kwartale br. jest z jednym z najlepszych spośród państw UE. Spadek PKB w Polsce jest znacznie płytszy niż w innych krajach regionu i w zachodnioeuropejskich gospodarkach. Jest to relatywnie dobry rezultat, potwierdzający odporność polskiej gospodarki na ten kryzys" - powiedział Bujak. Zdaniem głównego ekonomisty PKO BP w osiągnięciu takiego PKB pomogły "skuteczne tarcze antykryzysowe oraz dobrze zdywersyfikowana struktura eksportu".

"Korzystna struktura gospodarki, duża konkurencyjność i skuteczne tarcze - co widać po rynku pracy w Polsce - to wszystko sprawiło, że skutki kryzysu w gospodarce w naszym kraju są mniejsze niż w innych państwach" - tłumaczył. Jak dodał, oczekiwania rynku wskazywały na słabszy wynik. "To pozytywne zaskoczenie. Spadek PKB był mniejszy niż oczekiwano. Prognoza PKO Banku Polskiego okazała się natomiast niemal zgodna z rzeczywistością - szacowaliśmy, że będzie to 8,1 proc., a wyszło 8,2 proc." - powiedział.

Zdaniem Bujaka trudno dziś szacować wynik PKB w całym 2020 r. Wskazał na bardzo dużą niepewnością. "Rozwój sytuacji w gospodarce zależy w bardzo dużym stopniu od rozwoju sytuacji epidemicznej, a tutaj nawet najlepsi epidemiolodzy nie są w stanie precyzyjnie określić przyszłości. Prognozy gospodarcze są obarczone bardzo dużą niepewnością na kolejne kwartały" - ocenił. Obecnie PKO Bank Polski prognozuje, że spadek PKB w całym 2020 r. wyniesie 3,9 proc.

Adam Antoniak z Departamentu Analiz Makroekonomicznych Zespołu Analiz i Prognoz Rynkowych Banku Pekao uważa, że piątkowy flash szacunek GUS dotyczący PKB "jest dosyć dobry". "Obawialiśmy się nawet głębszego spadku. Zakładaliśmy, że może on być nawet dwucyfrowy" - powiedział PAP. Dodał, że to niezły wynik na tle innych krajów, porównując chociażby państwa regionu czy inne kraje Europy." To całkiem przyzwoity wynik w przypadku tak głębokiego spadku aktywności gospodarczej" - zaznaczył.

Zdaniem Antoniaka "najgorszy okres mamy za sobą". "Nie zmienia to faktu, że cały rok prawdopodobnie będziemy mieli także na minusie, jeśli chodzi o PKB, czyli czeka nas recesja. Miejmy nadzieję, że kolejne kwartały przyniosą stopniową poprawę koniunktury - to jest kluczowe" - tłumaczył ekonomista.

Jak przekazał, pełne dane o strukturze PKB oficjalnie poznamy za dwa tygodnie, czyli z końcem miesiąca. W jego ocenie "spadek PKB prawdopodobnie jest dosyć szeroko zakrojony". "Na pewno popsuły się inwestycje i konsumpcja. Myślę, że w większości obszarów były słabe wyniki" - powiedział. Według niego sektor usług ucierpiał najbardziej z powodu lockdownu. "W całym 2020 roku spodziewamy się jednocyfrowego spadku PKB na poziomie 3-4 proc." - dodał ekonomista Pekao.

Starszy ekonomista Piotr Popławski z ING Bank Śląski uważa, że kwiecień mógł negatywnie zaważyć na wzroście PKB, czyli miesiąc będący szczytem pierwszej fali pandemii, gdzie firmy wykazywały duży spadek przychodów. "Nie znamy jeszcze struktury PKB. Można jednak przypuszczać, że dynamika wydatków konsumpcyjnych zanotowała około dwucyfrowe spadki" - przekazał w komentarzu Popławski.

Dodał, że dostępne dane za drugi kwartał, np. produkcja przemysłowa i sprzedaż detaliczna, "sugerowały nieco płytszy spadek". "Najprawdopodobniej wynika on ze szczególnie silnego spowolnienia popytu na usługi rynkowe (np. fryzjer, pobyt w hotelu), które praktycznie nie są monitorowane w miesięcznych danych GUS. Za załamanie koniunktury odpowiadają wprowadzone w kwietniu środki przeciwdziałania Covid-19, które uniemożliwiły funkcjonowanie szeregu branż usługowych. Tym niemniej spadek popytu na usługi rynkowe był najprawdopodobniej istotnie mniejszy niż sugerowała to ostatnia projekcja NBP" - ocenia ekonomista.

"Oczekujemy pozytywnego wkładu eksportu netto do PKB. Załamanie importu było większe niż w przypadku eksportu. Dzięki większemu zróżnicowaniu przemysłu, Polska nie odczuła załamania produkcji związanej z motoryzacją tak mocno jak Czechy, czy Węgry. Głęboki spadek importu wynika z załamania inwestycji. To jednak może zmienić się w 2021 dzięki ożywieniu inwestycji publicznych finansowanych z Funduszu Odbudowy UE"- komentuje ekonomista ING Bank Śląski.

Zakładany spadek PKB o 8,2% może się okazać największym kryzysem dla polskiej gospodarki w ostatnich 25 latach. Szacunki analityków GUS-u są jednak obniżone w stosunku do przewidywań części ekonomistów (które wahały się od 8,9 do ponad 10 % PKB) – komentuje Michał Sadecki, prezes Polskiej Grupy Supermarketów.

- Spadek produktu krajowego oznacza mniejszą konsumpcję, która może odbić się częściowo na branży spożywczej. Od czasu ogłoszenia epidemii, byliśmy przygotowani na takie okoliczności. Myślę, że właśnie teraz najbardziej sprawdzi się nasza strategia inwestowania w rozwój marek własnych – dodaje.

Mimo dużych spadków polska gospodarka radzi sobie relatywnie dobrze. W Europie jedynie Finlandia i Litwa donoszą o mniejszych spadkach w drugim kwartale 2020 r., natomiast PKB strefy Euro zaliczyło spadek o przeszło 12% r/r.

- Najbliższe miesiące okażą się niezwykle istotne dla losów naszej gospodarki. Zakończenie programów pomocowych, może doprowadzić do dalszego jej zachwiania i głębszej recesji. Dla branży spożywczej oznaczać to będzie jeszcze ostrzejszą walkę o klienta i niższe marże. Naszym zadaniem jest takie wsparcie partnerów, by jak najmniej dotkliwie przeszli załamanie gospodarki – dodaje prezes PGS.

Sławomir Dudek, główny ekonomista Pracodawców RP szacuje, że łącznie od początku roku PKB zmniejszył się o 9,2 proc. To pokazuje rozmiar recesji, jaka dotknęła Polską gospodarkę. Statystycznie poziom PKB cofnął się do rozmiarów notowanych w 2017 r. - Łączna skala dotychczasowej recesji (I i II kw.) jest mniejsza w Polsce niż w strefie euro (-15,3 proc.), czy w Niemczech (-11,9 proc.). Jednak na Litwie recesja jest płytsza (-5,4 proc.) – mówi.

- PKB jest ważnym miernikiem, odnoszącym się do całej gospodarki, ale nie jedynym. Ponadto jak wszyscy wiemy to jedynie indykator stanu gospodarki. Metodologia jego liczenia musi zakładać wiele uproszczeń metodologicznych, a tym bardziej w tzw. szybkim szacunku. Rodzi się pytanie jaki jest teraz metodologiczny „błąd szacunku". COVID-19 najmocniej uderzył w usługi, a te w kwartalnych rachunkach narodowych są najtrudniejsze do zmierzenia. Szczególnie teraz. Pytanie jak w szybkim szacunku są wliczane usługi MICE (konferencje, wydarzenia), turystyczne, gastronomiczne, hotele, transport i usługi branży „beauty"? Jaki tam wystąpił spadek wartości dodanej i jaka jest kontrybucja tych branż do całego PKB. Z szybkiego szacunku tego się nie dowiemy. To jest tylko szacunek, który należy oceniać z pewną ostrożnością – ocenia Sławomir Dudek.

Jego zdaniem, w Polsce najgłębszy spadek PKB najprawdopodobniej za nami, o ile nie przyjdzie silna, druga fala pandemii, czy też wtórne wstrząsy z gospodarki światowej, ze świata finansów.  - Jednak z ogłaszaniem końca recesji należy poczekać. Nie można wpadać w euforię. Należy spojrzeć szerzej, na wszystkie parametry gospodarki. Recesja trwa! – podkreśla ekspert.