Wydruk strony Dla Handlu - www.dlahandlu.pl

Apple pozywa kanadyjską firmę recyklingową za kradzież produktów



PAP - 2 października 2020 11:16


Apple oskarżył firmę GEEP Canada, specjalizującą się w recyklingu urządzeń technologicznych, o to że ukradła i sprzedała 100 tys. produktów firmy, m.in. iPhone'ów, iPadów i Apple Watchów, zamiast je zutylizować. Koncern domaga się 31 mln dolarów zadośćuczynienia.

Apple oskarżył firmę GEEP Canada z kanadyjskiej prowincji Ontario o to, że zamiast poddać recyklingowi przekazane jej w latach produkty Apple, odsprzedała je - na rynek trafić miało w ten sposób 100 tys. urządzeń. Apple zarzucił też przedsiębiorstwu, że jego działanie naraziło koncern na straty, ponieważ po pierwsze spadł popyt na zakup nowych produktów firmy, a po drugie - używane sprzęty mogły nie spełniać standardów bezpieczeństwa, co uderzyło w reputację firmy. Apple domaga się od GEEP 31 mln dolarów zadośćuczynienia oraz zwrotu całego dochodu uzyskanego z nieuprawnionej sprzedaży produktów.

Apple w listopadzie 2014 r. zawarł umowę z GEEP, zlecając firmie bezpieczną utylizację sprzętów. Recykling produktów jest częścią polityki klimatycznej koncernu, a przy okazji przynosi firmie oszczędności, bo pozwala na ponowne wykorzystanie niektórych komponentów, jak np. kobalt odzyskiwany ze starych baterii. Producent iPhone'ów zachęca też swoich klientów do tego, żeby oddawali nieużywane produkty do recyklingu.

Od stycznia 2015 r. do grudnia 2017 r. koncern z Cupertino przekazał GEEP niemal 532 tys. iPhonów, 25,6 tys. iPadów i 19,2 tys. Apple Watchów. Producent odkrył kradzież części urządzeń po audycie przeprowadzonym w magazynach GEEP. Jak ustalił, przynajmniej 18 proc. z przekazanych GEEP sprzętów wróciło do sprzedaży i zostało ponownie podłączonych do sieci.

GEEP zaprzeczył wszystkim oskarżeniom oraz złożył osobny pozew przeciwko trzem byłym już pracownikom firmy o kradzież sprzętu i odsprzedanie ich firmie recyklingowej Whitby Recykling. Ta potem miała handlować urządzeniami w Chinach. Firma zapewnia, że nie wiedziała o poczynaniach pracowników ani - wbrew twierdzeniom Apple'a - nie zarobiła na sprzedaży skradzionego sprzętu, a wręcz przeciwnie: straciła zarówno kontrakt z koncernem, jak i reputację.