Wydruk strony Dla Handlu - www.dlahandlu.pl

Pepco wchodzi w e-commerce. Inne dyskonty non-food podążą za nim?



Paulina Bełżecka - 13 kwietnia 2021 13:30


Dyskonty niespożywcze do tej pory nie planowały sprzedaży przez internet, jednak pandemia może zmienić ich nastawienie w tej kwestii. Tym bardziej, że w segmencie panuje duża konkurencja. - Warto zwrócić uwagę, że zmieniły się zachowania konsumentów. Nawyki zakupowe mocno przesunęły się w stronę sieci – mówi w rozmowie z dlahandlu.pl Wojciech Chromik, menedżer Grant Thornton.

- Wydaje się, że dyskonty niespożywcze niespecjalnie myślały o e-commerce. Sytuację zmieniła pandemia i konieczność zamknięcia wielu placówek funkcjonujących na terenie galerii handlowych. Pełne wejście w e-commerce wiąże się oczywiście z nakładami finansowymi. Konieczne jest zbudowanie platformy, obsługa logistyczna zamówień, etc. Największy gracz na tym rynku – sieć Pepco ogłosił niedawno, że pracuje nad uruchomieniem własnego kanału e-commerce, który będzie uzupełnieniem tradycyjnej oferty. Skoro lider chce wejść w ten kanał sprzedaży, prędzej czy później podążą za nim kolejne sieci – mówi Wojciech Chromik.

- Warto dużej mierze zmieniły się zachowania konsumentów. Nawyki zakupowe mocno przesunęły się w stronę sieci. Pandemia pogłębiła ten trend. Czy będzie on tak samo trwały i głęboki, kiedy koronawirus zostanie już pokonany – pokaże czas – dodaje.

Ekspert zwraca uwagę, że ze względu na sytuację gospodarczą, istnieje zagrożenie związane z przedłużaniem się lockdownu, co wiąże się z ograniczeniami w handlu. To spore ryzyko dla dyskontów non-food.

- Dyskonty niespożywcze nie oferują artykułów pierwszej potrzeby, więc jest pewne ryzyko dalszych spadków przychodów. Z drugiej strony kryzys zmusi konsumentów do większego zaciskania pasa. Przy wyborze codziennej odzieży czy dodatków do wnętrz, klienci będą zwracali uwagę na cenę, a to jest okazja właśnie dla dyskontów – ocenia Wojciech Chromik.

Jego zdaniem, na rynku dyskontów niespożywczych sytuacja jest ciekawa. - Mamy na nim absolutnego lidera – sieć Pepco z ponad tysiącem placówek w kraju i… resztę graczy. Dyskonty niespożywcze różnią się asortymentem ponieważ np. TXM i Takko Fashion oferują wyłącznie odzież a z kolei w sklepach Dealz i TEDi odzieży nie kupimy wcale. Konkurencja jednak jest spora, bo jak wynika z badań Polacy zagustowali w dodatkach dekoracyjnych i akcesoriach, które upiększają ich wnętrza, a dodatkowo są w dobrej – to znaczy przystępnej dla Kowalskiego – cenie. Poza tym sieci ze zróżnicowanym asortymentem oferują produkty sezonowe (dodatki świąteczne, letnie, jesienne, itp.) co dodatkowo przyciąga kupujących. Istotny elementem przy tego typu koncepcie sklepu jest cena – wymienia ekspert.

Czy sklepy dyskontów niespożywczych powinny nadal otwierać się w galeriach handlowych, czy raczej stawiać na lokalizacje typu: ulice i parki handlowe? Zdaniem Wojciech Chromika w przypadku sklepów tego formatu wszystko zależy od potencjału lokalizacji.

- Wydaje się, że sieci te będą korzystały z obydwu rozwiązań. W dużej mierze zależy to od oceny potencjału ekonomicznego danego rejonu, w którym sieć planuje otworzyć nową placówkę. Np. Action początkowo stawiał na mniejsze miasta, ale po udanych eksperymentach w dużych aglomeracjach, zmienił zdanie i teraz lokuje swoje sklepy również w większych ośrodkach. W przeciwieństwie do innych sieci dyskonty nie muszą walczyć o zdobywanie prestiżu poprzez lokalizację. Wybierają taką, która jest optymalna ze względów strategicznych. Kierują się twardymi parametrami, jak potencjał nabywczy ludności, liczba odwiedzających sklep (footfall) i współczynnik konwersji – mówi ekspert.