Wydruk strony Dla Handlu - www.dlahandlu.pl

IGD: Dyskonty skazane na e-grocery, jeśli chcą zachować konkurencyjność



PB - 15 kwietnia 2021 12:35


W ciągu następnych kilku lat e-commerce w sieciach dyskontów spożywczych prawdopodobnie pozostanie marginalny. Obecnie tylko ograniczona liczba dyskontów oferuje tę usługę, a operatorzy będą nadal koncentrować się na rentownym i wydajnym modelu sklepów fizycznych. Jednak wraz ze wzrostem rentowności w handlu online i wzrostem rozmiaru tego kanału, coraz więcej dyskontów będzie uruchamiać sklepy spożywcze – ocenia Maxime Delacour, starszy analityk w IGD Retail Analysis.

- Dyskonty w całej Europie, starając się spełniać oczekiwania konsumentów, powoli nadrabiają zaległości w e-commerce spożywczym. Wiele niedawnych partnerstw z firmami oferującymi dostawy „ostatniej mili” w całej Europie dowodzi, że transformacja online kanału jest nieunikniona i właśnie teraz nabiera tempa – mówi Maxime Delacour w raporcie „Quick commerce w dyskontach”.

Jego zdaniem, dyskonty nadal powstrzymują się od uruchamiania handlu elektronicznego w sklepach spożywczych z dwóch głównych powodów. Pierwszym z nich jest trudna do osiągnięcia rentownośc tego segmentu. Drugim natomiast fakt, że sieci przez lata optymalizowały swój fizyczny model sklepu, aby stać się jednym z najbardziej wydajnych i dochodowych operatorów w całej branży.

- Jednak zachowania zakupowe zmieniły się wraz z pandemią COVID-19. Wielu kupujących będzie nadal robić zakupy w internecie, a dyskonty będą musiały to uwzględnić, jeśli chcą pozostać istotnym graczem na rynku – mówi analityk.

Chociaż tylko kilka dyskontów uruchomiło własne usługi typu „kliknij i odbierz”, w tym Aldi UK, Action (Francja, Holandia) i B&M France, wiele z nich zdecydowało się na współpracę z firmami kurierskimi  „ostatniej mili”. - To bardzo szybki sposób na krótkoterminową wygraną w internetowym handlu spożywczym. Ograniczone inwestycje, szybkie tempo wdrażania oraz wysoka znajomość różnych firm dostawczych wśród kupujących okazały się wygodnym rozwiązaniem dla dyskontów pragnących uruchomić sklep spożywczy online – mówi Maxime Delacour.

- Glovo i Everli mają ambitne plany wobec Europy. Warto obserwować ich ekspansję, aby przewidzieć, gdzie dyskonty mogą potencjalnie zainicjować nowe partnerstwa – dodaje.

Jego zdaniem, w ciągu następnych kilku lat prawdopodobnie pozostanie marginalny, jednak z czasem coraz więcej dyskontów będzie uruchamiać sklepy spożywcze. - W dłuższej perspektywie będą występować duże różnice między rynkami, w zależności od stopnia penetracji kanału online. Prognozujemy, że online w sieciach dyskontowych w Wielkiej Brytanii będzie znacznie większy niż w przypadku tych działających w Niemczech, gdzie penetracja online jest 10 do 12 razy mniejsza niż w Wielkiej Brytanii – ocenia.

Według danych przedstawionych przez IGD, kanał dyskontowy w Europie jest drugim co do wielkości kanałem sprzedaży. Ze sprzedażą na poziomie 300 mld euro w 2020 r. stanowi 24 proc. rynku spożywczego. 

- Według naszych szacunków kanał online ma 3-4% udział w rynku handlu nowoczesnego w regionie. A co by było, gdyby internet osiągnął 2% całkowitej sprzedaży w kanale dyskontowym? Sprzedaż online w dyskontach wyniosłaby około 6 mld euro, więcej niż łączna sprzedaż kanału internetowego we Włoszech, Hiszpanii i Niemczech w 2020 r. – estymuje analityk IGD.

- Chociaż to tylko szacunki, liczby te pokazują ważną rolę, jaką dyskonty mogą odegrać w kanale online w najbliższej przyszłości – dodaje.

Współpraca dyskontów z dostawcami tylu Glovo i Everli to także dobra wiadomość dla dostawców, nie tylko ze względu na potencjalną dodatkową sprzedaż, ale przede wszystkim dlatego, że daje nowe możliwości marketingowe. - Kanał dyskontowy jest dobrze znany z ograniczonych możliwości rozwoju marek. Firmy dostawcze mogą zapewnić produktom markowym możliwość kampanii marketingowych w celu promowania ich produktów w dyskontach – ocenia Maxime Delacour. Jako przykład podaje Coca-Colę, która nawiązała współpracę z Biedronką i Glovo przy kampanii oferującej bezpłatną dostawę.