PARTNER PORTALU

Everli: Rozwoju e-grocery nic już nie zatrzyma

Autor: Paulina Bełżecka 4 maja 2021 09:59

Everli: Rozwoju e-grocery nic już nie zatrzyma Anna Podkowińska-Tretyn, Chief International Business Officer Everli. Fot. materiały prasowe

Działający w obszarze sprzedaży przez internet i dostaw żywności Everli ma swoje pięć minut. Firma gwałtownie zwiększa zasięg terytorialny i liczbę zamówień, a ostatnio pozyskała spore dofinansowanie. O planach Everli, a także o rynku e-grocery w Polsce, w wywiadzie z dlahandlu.pl mówi Anna Podkowińska-Tretyn, Chief International Business Officer Everli.

  • Liczba graczy e-grocery rośnie, ale nie przekłada się to bezpośrednio na wzrost konkurencyjności na tym rynku.
  • Wynika to z tego, że rynek sprzedaży żywności przez internet, choć wciąż mały, już się różnicuje na segmenty, z których każdy spełnia inne potrzeby zakupowe.
  • Po bardzo dobrym lutym, także w marcu mocno wzrosła liczba zamówień w Everli, za czym stoi między innymi ekspansja spółki.
  • W tym roku firma chce wejść do miast o liczbie mieszkańców ok. 100 tys.

Dlahandlu.pl: Everli pozyskał 100 mld USD na inwestycje. Na co spółka chce wydać te środki?

A P-T: Finansowanie, które pozyskaliśmy chcemy przeznaczyć na rozwój w całej Europie. Najbardziej rozwinięty jest dla nas rynek we Włoszech, ale jesteśmy też w Czechach i we Francji. No i oczywiście w Polsce, która jest dla nas bardzo ważnym rynkiem.

Pozyskane środki chcemy wykorzystać na kilka sposobów, między innymi na rozwój na rynkach, na których już jesteśmy. Widzimy tu jeszcze spory potencjał do wzrostu. Poza tym chcemy też wchodzić na nowe rynki w Europie.

Do których krajów spółka chciałaby wejść?

Na razie tego nie komunikujemy. Jesteśmy największym graczem w Europie jeśli chodzi o market place w e-grocery i chcemy to kontynuować. Chcemy też udoskonalać nasz produkt, zarówno od strony użytkowników (aby jeszcze łatwiej było im z naszych usług korzystać), Szoperów (którzy dostarczają zakupy) oraz od strony sieci  - wsłuchujemy się w ich potrzeby i na pewno będziemy rozwijać ofertę dla naszych partnerów.

Do tego potrzebny jest większy zespół, więc na pewno będziemy go rozwijać.

Ile spółka zatrudnia Szoperów?

Ich liczba jest związana z naszymi potrzebami, wciąż zatrudniamy nowych. Obecnie mamy kilkaset Szoperów i jest to liczba bliżej tysiąca niż pięciuset. Planujemy rozwijać się geograficznie, w związku ze wzrostem zamówień i z powodu tego wzrostu z pewnością będziemy zatrudniać nowych pracowników na tym stanowisku.

Wspomniała Pani o tym, że Everli chce być liderem w e-grocery w Europie. Tymczasem konkurencja na tym rynku jest coraz większa. Co ma być wyróżnikiem Everli, by skutecznie konkurować z Glovo, Boltem i paczkomatami?

My patrzymy na ten rynek dzieląc go na kilka różnych filarów. W pierwszej grupie są wszystkie firmy tzw. food delivery, których wiele teraz powstaje. Przykładem jest JOKR, który właśnie wchodzi do Polski. Te firmy rozwijają się w segmencie tzw. quick commerce. To szybkie dostawy, zazwyczaj 15-30 minut z dark store, czyli z lokalizacji, w której jest bardzo ograniczony asortyment. Z tego powodu, a także ze względu na środki transportu, którymi zazwyczaj są rowery lub skutery i ze względu na cały proces logistyczny z tym związany, koszyki są tu bardzo małe.

Everli działa w innym filarze rynku, w którym realizujemy potrzebę szybkiej dostawy – ponad 60 proc. naszych zamówień jest dostarczanych tego samego dnia – ale zaplanowanych, co oznacza, że nasi klienci mogą wybrać sobie godzinę lub zakres godzin, w którym będą im dostarczone zakupy. Mamy też bardzo duży wybór asortymentu, ponieważ współpracujemy z takimi sieciami jak Kaufland, Carrefour, SPAR. W takiej formule zakupowej koszyki są dużo większe – jak wcześniej komunikowaliśmy, nasz średni koszyk ma wartość powyżej 200 zł. Zakupy dostarczane są samochodami, dzięki czemu istnieje możliwość zamówienia większej liczby produktów. Na to nakłada się unikalna usługa polegająca na tym, że nasi Szoperzy kontaktują się z klientami podczas zakupów w sklepie. Jeśli danego produktu nie ma, to Szoper za każdym razem dzwoni do klienta i ustala, co klient sobie życzy w zamian. Dzięki temu dajemy gwarancję, że zapewniamy najpełniejsze zakupy, ponieważ ustalamy zamienniki zamiast pomijać daną pozycję, jeśli nie ma jej w sklepie.

Trzecia grupa to e-commerce retailerów lub gracze typu Frisco, którzy zapełniają nasze lodówki i szafki na dłuższy okres. Tam koszyki są jeszcze większe i większy udział produktów ciężkich, takich jak napoje. To jeszcze inna potrzeba, która jest realizowana przez tę trzecią grupę firm.

Można powiedzieć, że w tych trzech grupach firmy nie konkurują między sobą?

Na pewno trochę tak, w samej realizacji potrzeby zakupów. To jest jednak tak, jak w różnych formatach sieci handlowych, np. convenience jak Żabka, czyli sklep, do którego wchodzi się po drodze do pracy, następnie Biedronka i na koniec Auchan. Te sieci w pewnym stopniu ze sobą konkurują, o portfel klienta, ale spełniają inną potrzebę i w innym czasie dnia, czy tygodnia.

Czy to znaczy, że rynek e-grocery już zaczyna się różnicować, na poszczególne segmenty pomimo tego, że jest na tak wczesnym etapie rozwoju?

Ten rynek na pewno jest jeszcze mały, ale bardzo rosnący. Rósł już przed pandemią. Mówimy o rynku, który w 2019 roku miał 0,9 proc. udziału w FMCG. Pandemia ten wzrost bardzo przyspieszyła, mówi się nawet, że udział wzrósł do 1,5-2 proc. Nie ma badania, które by to potwierdzało, ale myślę, że to jest właśnie taki poziom.

Wydaje mi się, że wszyscy gracze na rynku walczyli o to, by dostarczyć jak najlepszą jakość i aby przekonać nowych użytkowników, którzy pierwszy raz spróbowali zakupów w internecie, by zostali na dłużej. Myślę, że ten rynek w udziale ciągle jest mały, ale ma duży potencjał i tego wzrostu już nic nie zatrzyma.

W jakim tempie e-grocery może rosnąć w kolejnych latach?

Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. To wróżenie z fusów – ile ludzi tyle opinii. Dopiero pojawiają się pierwsze analizy, jak to może wyglądać w przyszłości. Ja osobiście uważam, że ten rynek ma ciągle potencjał aby się podwajać, między innymi dlatego, że będą realizowane coraz to nowe potrzeby na tym rynku i będzie coraz więcej graczy. Na przykład gracze z tego segmentu wychodzą poza Warszawę, która była głównym rynkiem przez pierwsze 10 lat. Rok 2020 spowodował, że wielu dużych graczy FMCG oferuje już usługi sprzedaży przez internet we wszystkich dużych miastach w Polsce, dzięki współpracy z dostawcami. Sklepy internetowe z żywnością, wchodzą na nowe rynki, np. Frisco, dla którego bastionem była Warszawa, weszło do Wrocławia i planuje pojawić się w Poznaniu. To wszystko powoduje, że e-grocery ma szansę rozwijać się w dużym tempie. Nie wiem, czy to będzie 100 proc. czy 80 proc. rok do roku, ale myślę, że będzie się dokonywać nie tylko w Polsce, ale na wielu rynkach w Europie.

Jak Pani wspomniała, żywność przez internet można już kupić w wielu dużych miastach w Polsce. Kiedy ta usługa mogłaby się pojawić w mniejszych miastach, np. takich o liczebności mieszkańców kilkadziesiąt tysięcy?

My jesteśmy już w 23 miastach, ale najmniejsze z nich ciągle są powyżej 100 tys. mieszkańców. Jeszcze w tym roku planujemy wejść do kilku kolejnych miast i tam liczba mieszkańców będzie już oscylować w okolicach kilkudziesięciu tysięcy. Jestem przekonana, że w latach 2021 i 2022 retailerzy będą testować potencjał tych mniejszych miast i szukać modelu, w którym od strony biznesowej będzie się opłacało dostarczać żywność. Są różne modele, w których można działać, np. współpraca z firmą logistyczną, czy click&collect.

Czy Państwo są otwarci na tego typu modele działania, jak współpraca z firmami logistycznymi czy click&collect?

Tak.

W jakiej perspektywie czasu firma ma zamiar wchodzić do mniejszych miast?

W okolicach 100 tys. mieszkańców na pewno w tym roku.

A czy w bardzo małych miejscowością czy nawet wsiach jest szansa na rozwój e-grocery? Te miejscowości są najczęściej oddalone od dużych galerii i centrów handlowych. Może tam właśnie jest potencjał rozwoju rynku?

To pytanie o zainteresowanie taką usługą oraz o to, jaki byłby koszt ewentualnej dostawy. Wydaje mi się, że z punktu widzenia tradycyjnej dostawy poprzez własny magazyn i logistykę, jeszcze długo tych dostaw nie będzie. Jeśli chodzi o modele mieszane – click&collect, czy dostawy ze sklepu przy większym nasyceniu mniejszych miejscowości, to takie formy e-zakupów żywności są możliwe w przyszłości. Jest to właśnie ten model, w którym my działamy.

Czy cena zakupów w Everli jest dużo wyższa od tej w sklepie stacjonarnym?

Mamy różne modele i różnych partnerów. Wśród nich są sieci, w przypadku których koszt zakupów za naszym pośrednictwem jest identyczny jak koszt zakupów w sklepie. Na takich warunkach współpracujemy z Kauflandem, siecią SPAR, Carrefourem, czy nowym detalistą Pora na Pola, z którym współpracą wystartowała tydzień temu. Tutaj, do cen takich samych jak w sklepie trzeba tylko doliczyć koszt dostawy, który u nas wynosi 9,99 zł.

Sprzedaż przez internet wprowadzają także sieci dyskontowe, w których zakupy robią klienci szukający oferty ekonomicznej. Czy w tym przypadku koszt dostawy może być barierą?

Zazwyczaj nowe kanały testują ci, którzy są mniej wrażliwi na cenę, a potem dopiero kolejni konsumenci. Jako branża, idziemy krok po kroku w pozyskiwaniu nowych użytkowników. Koszt dostawy jest też różnie odbierany w różnych grupach klientów, dla niektórych przestaje on być barierą kiedy uznają, że w czasie zyskanym w ten sposób można zrobić coś innego.

Czas dostawy w Everli wynosi jeden dzień. A jaki był rekordowo krótki czas dostawy do tej pory?

U nas można zamówić zakupy na konkretną godzinę, z dwugodzinnym wyprzedzeniem. Np. o godzinie 12.00 można zamówić na czas dostawy między 14.00 a 15.00. To dlatego, że Szoper robi zakupy w sklepie i dostarcza do klienta. Na to potrzebuje czasu.

Czy walka o klienta rozegra się na polu czasu dostawy?

Myślę, że nie. To wynika z podziału rynku, o którym wspomniałam. Moim zdaniem, e-grocery będzie realizował bardzo różne potrzeby. Np. kiedy jestem w domu i potrzebuję czipsów i alkoholu na imprezę albo zabrakło mi masła w trakcie gotowania obiadu, to czas dostawy ma znaczenie i będę w stanie zapłacić wyższy koszt takich zakupów. Inaczej, kiedy jestem w biurze i potrzebuję produktów na obiad dla czteroosobowej rodziny, wtedy tak krótki czas dostawy nie ma znaczenia.

Jakie Pani widzi bariery w rozwoju tego rynku w Polsce?

Myślę, że cały czas jest to dostępność geograficzna. Drugi taki element to przekonanie co do jakości produktów spożywczych i samej usługi, np. czy produkty nie popsują się w czasie transportu, czy nie są przeterminowane itd. Jest to kwestia edukacji i pracy po naszej stronie jako dostawców, abyśmy dostarczyli najlepszą jakość.

Wiele barier, które były jeszcze w roku 2019, choćby otwartość po stronie sieci handlowych, automatycznie zniosła pandemia. Pojawiło się szereg ciekawych projektów.

Czy zmiana pokoleniowa jest potrzebna aby rynek e-grocery mógł się rozwijać?

Byliśmy jednym z pierwszych dostawców, którzy wprowadzili darmową dostawę dla seniorów podczas pierwszej fali pandemii. Zrobiliśmy to wcześniej na rynku włoskim i widzieliśmy, że jest to bardzo ważne. Zakładaliśmy, że zakupy będą robić głównie dzieci dla rodziców. Ku naszemu zaskoczeniu okazało się, że bardzo rosła baza klientów 60+, którzy zostali. Oczywiście nie jest to największa grupa naszych klientów, ale też nie jest tak, że tej grupy w ogólnie nie ma. Wydaje się, że zmiana pokoleniowa już się dzieje, już się dokonuje.

Dobrym przykładem jak niewiele barier do pokonania pozostało jest wejście do Polski marki JOKR. Do tej pory Polska była traktowana jako rynek drugiej albo trzeciej kategorii jeśli chodzi o e-grocery. Teraz pojawia się nowy projekt, który ma szeroką perspektywę i duże plany i rozpoczyna swoją przygodę z Europą od rynku polskiego i od Warszawy. To wydaje się świetnym prognostykiem na przyszłość.

Przejdźmy do zagadnień związanych z Everli. W lutym spółka informowała o rekordowym wzroście zamówień, o 1000 proc. Jak wyglądają wyniki za marzec? Czy wysoka baza z zeszłego roku powoduje, że w marcu tego roku nie ma już tak gwałtownych wzrostów?

Marzec zaczął się również bardzo dobrze, również kilkusetprocentowym wzrostem. Ta dynamika się utrzymuje. Myślę, że jest to związane zarówno z naszym rozwojem geograficznym jak i tym, że przez te kilkanaście miesięcy zbudowaliśmy sporą bazę klientów. Staramy się ich lojalizować, więc często ci klienci wracają. Trudno powiedzieć, jak będą wyglądały kolejne miesiące. Ten rok będzie równie nieprzewidywalny jak poprzedni, nie tylko ze względu na kolejne fale pandemii, ale też ze względu na to, że nie wiadomo jak będziemy się zachowywać jako społeczeństwo. Oczywiście planujemy wzrost, planujemy dalej się rozwijać.

Czy Everli zamierza inwestować w technologie aby lojalizować klientów? Klienci lubią widzieć, że firma pamięta o nich, np. o tym, co kupowali ostatnio.

Oczywiście tak, już teraz poświęcamy bardzo dużo uwagi technologiom. Po pierwszej fali pandemii bardzo szybko zrozumieliśmy, że obok wolumenu zamówień ważne jest to, by starać się przedstawiać dobrą jakość, zwłaszcza nowym klientom, bo być może jest szansa jedyna w życiu by przekonać ich do tego, że e-grocery jest dobrym kanałem do robienia zakupów.

Bardzo mocno pracujemy nad wygodą robienia zakupów, aby koszyki były powtarzalne. To są już standardy na tym rynku. Mamy też oferty dodatkowe dla klientów, np. cashback czy oferty promocyjne. Od kilku miesięcy oferujemy możliwość zamawiania w systemie subskrypcyjnym, czyli w abonamencie miesięcznym lub rocznym, w którym można zyskać nielimitowane darmowe dostawy. W tym programie, Everli Plus, staramy się mieć zawsze szereg benefitów dla klientów.

Jest wiele narzędzi, które pozwalają na lojalizację klientów. Na to też będziemy przeznaczać część pozyskanych środków.

Podobał się artykuł? Podziel się!



PARTNERZY SERWISU

partner serwisu partner serwisu



BĄDŹ NA BIEŻĄCO


OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 10276
Ilość aktualnych ofert: 488070

POLECANE OFERTY

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.