Reklama
Partner portalu

DlaHandlu.pl – wiadomości handlowe, FMCG, ecommerce, franczyza, sieci handlowe

Lisek na FRSiH: Q-commerce to trudny biznes

- Lisek jest nowym gatunkiem sklepu. Jesteśmy opcją zarówno dla klientów wielkomiejskich, jak i tych z mniejszych ośrodków. Kluczem jest dostosowanie asortymentu pod konsumentów i odpowiednia polityka cenowa - mówił podczas sesji "Power of e-commerce" Michał Krowiński, współzałożyciel, dyrektor operacyjny Lisek.App.
Reklama

- Jesteśmy mainstreamowi, dlatego jesteśmy Liskiem, a nie np. Mr. Foxem. Wierzymy, że jesteśmy opcją dla każdego, a wszędzie tam, gdzie są sklepy, jest miejsce i dla nas. W przyszłym roku chcemy docierać już do 10 mln Polaków. W tej chwili domykamy nasz model biznesowy i rentowność - powiedział Michał Krowiński.

Q-commerce to trudny biznes

Panelista zwrócił uwagę, że Lisek powstał już na przełomie 2018/19 roku, a więc przed q-commercowym boomem w Polsce. - Założyliśmy z moim partnerem biznesowym Liska, bo wierzyliśmy w trzy rzeczy. Po pierwsze: szkoda czasu na chodzenie po sklepach. Po drugie - skoro konsumenci kupują w internecie inne kategorie, dlaczego mieliby nie kupować produktów spożywczych? I po trzecie: modele, które wówczas funkcjonowały, nie do końca odpowiadały na potrzeby kupujących żywność online. Dlatego e-grocery miało wówczas 1 proc. udział w rynku. Potem przyszła wielka fala q-commercowych firm, ale konkurencja jest bardzo duża i część z nich zdążyła szybko zniknąć. My radzimy sobie świetnie - we wrześniu Lisek był już 700 proc. większy niż w całym ubiegłym roku. Jest to jednak trudny biznes, w którym przecinają się trzy obszary: handel, logistyka, gdzie przy dostawie w 10 minut margines błędu jest praktycznie zerowy i zaplecze technologiczne, niewidoczne dla klienta - tłumaczył panelista.

Jeszcze większa personalizacja

Zdaniem Michała Krowińskiego udział e-commerce w rynku grocery będzie rósł.
- Za parę lat będzie to już 15-20 mld zł rocznie i 5-7 proc. rynku. Jeszcze większego znaczenia nabierze personalizacja. Dla nas już teraz każdy klient to osobny segment - jesteśmy w stanie go zrozumieć i dopasować ofertę. Nasza przewaga nad tradycyjną placówką jest taka, że jesteśmy w czyimś telefonie non-stop. Natomiast tracimy na tym, że nie możemy pokazać wielu produktów, jak ma to miejsce w sklepowej alejce. Ofertę trzeba nie tylko dostosować do klienta, ale i do momentu, w którym robi zakupy. To także pole do współpracy z producentami - podsumował współzałożyciel Liska.

Reklama

Lista tagów

Zobacz komentarze (0)

Proszę podać imię
Proszę wpisać treść komentarza
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum