Reklama
Partner portalu

DlaHandlu.pl – wiadomości handlowe, FMCG, ecommerce, franczyza, sieci handlowe

Food Show 2018: Kolory, tekstury i łączenie kategorii to najnowsze trendy żywnościowe (pełna relacja)

Innowacyjne, wręcz przełomowe produkty stawiające na doznania smakowe i wizualne oraz możliwość uczestniczenia konsumenta chociaż w niewielkim stopniu w przygotowaniu produktu – to jedne z najnowszych trendów, widocznych na rynku kulinarnym. Coraz bardziej widoczna jest też rola mediów społecznościowych w kształtowaniu trendów. Jednak mogą one także spełnić niechlubną rolę, kształtując mity na temat żywności - mówili uczestnicy debaty inauguracyjnej „Żywność w centrum uwagi świata; jedzenie w randze sztuki”, jaka odbyła się podczas Food Show 2018.
Reklama

Honorata Jarocka, Food and Drink Analyst w firmie Mintel zaprezentowała najnowsze trendy produktowe. Jak mówiła, skupiają się one na oryginalnych kolorach dań i jedzenia, konsystencji, a także polegają na łączeniu w jednym produkcie dwóch kategorii.

Jak mówiła kolor staje się nowym punktem zainteresowań. Przykładem nietypowych kolorów coraz częściej obecnych w żywności są: fioletowy, niebieski szary i czarny. – Pojawiają się na przykład: niebieski kefir, fioletowy makaron, lody szaro-czarne albo czarne ciasteczka z węglem aktywowanym. Kolor czarny coraz częściej jest też spotykany na rynku polskim – mówiła. Podkreślała, że ważne jest, by wykorzystywać naturalne źródła koloru, aby łączyć innowacyjny kolor z wartością prozdrowotną. Przykładem może być burak – do tej pory niedoceniany, ale pojawiający się w coraz większej liczbie innowacji – czy kurkuma.

Drugim trendem jest oryginalna konsystencja produktów. – Ten czynnik może być ważny, kiedy szukamy dotarcia do klientów eksperymentalnych albo chcemy przełamać rutynę na półce – mówiła. Przykładem mogą być: ciastka Oreo, które w warstwie kremu mają tzw. strzelające cukierki, miód w słoiczku, który zawiera plaster miodu, czy chipsy, które mają nie tylko ciekawą kompozycję smakową (mix pomarańczy i szampana), ale też zawierają w składzie wizualny atrybut – jadalne cząsteczki złota. Innym podejściem jest zachęcanie konsumenta do udziału w tworzeniu produktu – np. marka Heat and Eat z Wielkiej Brytanii oferuje chipsy do podgrzania w mikrofalówce, które smakują jak świeżo wypiekane.

Ostatni obszar to produkty, które zamazują granice między kategoriami. Przykładem jest połączenie rogalika francuskiego z pączkiem, które wylansował jeden z francuskich cukierników. Z czasem, inni zaczęli kopiować ten pomysł, aż produkt pojawił się na półkach sklepowych. Innym przykładem może być pizza z KFC, gdzie rolę ciasta pełni smażony kurczak, czy wprowadzone w Japonii przez McDonald’s frytki z sosem czekoladowym. Ten ostatni produkt to przykład coraz częstszego łączenia smaku słodkiego z niesłodkim.

Analityczka firmy Mintel zwróciła także uwagę na coraz większe znaczenie mediów społecznościowych w popularyzowaniu produktów. - Nasze badania konsumenckie pokazały, że 24 proc. respondentów w wieku 16-24 jest gotowa spróbować nowego produktu spożywczego właśnie w oparciu o rekomendacje w mediach społecznościowych. To kanał dotarcia do młodych ludzi – mówiła Honorata Jarocka.

Uczestnicy panelu zastanawiali się, czy na tego typu produkty jest już miejsce na polskim rynku.

Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności zauważył, że obecnie dopuszcza się w żywności kolory, które wcześniej były zakazane, np. szary i czarny. - Do tej pory użycie w reklamie szarości, czerni wiązało się ze stratą. Te kolory nie kojarzyły się z niczym dobrym. Czarny kolor w żywności kojarzył mi się do tej pory z kaszanką. Wykorzystanie kolorów, które nie występują naturalnie w żywności jest ryzykowne - powiedział Andrzej Gantner.

Jest on przekonany, że wprowadzana na rynek żywność o nowych, wyrazistych kolorach musi być połączona z wartościami zdrowotnymi. - Jeśli tego powiązania nie będzie, obecność samego intensywnego koloru może wywołać u konsumenta wrażenie sztuczności. Pamiętajmy, że duża część konsumentów poszukuje produktów o bardziej tradycyjnych kolorach. Natomiast rzeczywiście młodzi poszukują żywności w ciekawych kolorach, ale powiązanych z jakąś dodatkową właściwością produktu - dodał.

Bogdan Woźniak, wiceprezes SDM Wieluń zauważył, że w sektorze mleczarskim w produktach już pojawiły się kolory, chociaż naturalnie dominuje kolor biały. - Są kolorowe produkty, dzięki rozmaitym dodatkom - mamy mleko czekoladowe, bananowe itd. Kolorystyka pojawia się na poziomie produktu, bo na opakowaniu jest już dawno – powiedział.

- Mówiąc o kolorze produktów, pamiętajmy, że mówimy o aspekcie wyznaczającym nowy trend. Jest on nakierowany do odbiorcy finalnego. My tutaj jesteśmy na imprezie skierowanej do HoReCa, jesteśmy więc tu mocno ograniczenie kolorem – powiedział Bogdan Woźniak.

Zdaniem Łukasza Dominiaka, dyrektora generalnego Krajowej Rady Drobiarstwa – Izba Gospodarcza, w segmencie drobiarskim innowacje idą raczej w kierunku opakowań oraz technologii, np. związanych z mrożeniem produktu. Przykładem mogą być produkty w specjalnych opakowaniach,  do samodzielnego przygotowania w mikrofalówce.

- Naszym głównym rynkiem eksportowym jest Wielka Brytania, gdzie jest wiele różnego rodzaju opakowań, które wymuszają na konsumencie zaangażowanie w ostateczne przygotowanie produktu. Przykładem są tacki do mikrofalówki. Koszt takich produktów jest jednak dosyć wysoki więc nasz rynek nie jest jeszcze gotowy na tak daleko idące innowacje - mówił. Dodał, że obecnie poszukiwane są nowe technologie na przykład związane z mrożeniem, aby można było produkt rozmrażać sukcesywnie, nie w całości.

Marcin Kardas, project manager EIT Food oceniał, iż walka o konsumenta odbywa się w świecie kształtowania różnych mód i mitów. - Kwestia odbudowania zaufania konsumentów jest dziś niebywale ważna. Każdy konsument powinien być w stanie indywidualnie odpowiedzieć na pytanie, czy dany produkt jest dla niego – powiedział. Jak przyznał, firmy spożywcze coraz częściej kładą nacisk na eksperymentowanie i prowokowanie.

- Widać coraz większą rolę mediów społecznościowych, w tym przede wszystkim Instagrama. To bardzo istotne w budowaniu strategii marki. Od tego uciec już nie możemy. Musimy się zastanowić, jak wykorzystywać media społecznościowe, np. Facebook, by trafiać do nowych klientów – podkreślał.

Przyznał jednak, że sam jest raczej spożywczym tradycjonalistą. Podkreślił również, że oprócz innowacyjności marketingowej i produktowej, ważna jest także innowacyjność procesowa i technologiczna:  – Patrząc na przemysł spożywczy trzeba patrzeć na innowacje technologiczne. Wiele przykładów takich innowacji można by wskazać na naszym rynku – mówił.

Prelegent Food Show 2018  opowiedział o „Programie spersonalizowanej zdrowej żywności”, wspieraniu projektów innowacyjnych oraz rozwoju start-upów rolno-spożwyczych.

Zwrócił również uwagę na coraz istotniejszą obecnie cyfryzację systemu żywności, mającą duży wpływ na świadomość konsumentów. Przyznał, że dziś mamy już wiele aplikacji, które są w stanie zwiększać świadomość konsumentów. Są to często rozwiązania będące domeną start-upów. – Mamy wiele świetnych aplikacji. To bardzo istotne narzędzie, by podnosić świadomość konsumentów i ich zaufanie do żywności – podkreślił.

Jak zapowiedział, w kwietniu EIT Polska wystartuje z projektem 3-miesięcznego stażu dla studentów, które będą odbywać się w dużych firmach spożywczych.

Podczas dyskusji rozmawiano, jak można połączyć innowacyjność z tradycyjnością produktu. Andrzej Gantner zwrócił uwagę, że w przypadku produktów tradycyjnych, a więc nie zawierających sztucznych barwników czy konserwantów, innowacyjność dotyczy opakowania.

- Na Food Show widzimy mnóstwo tradycyjnych produktów, które są przygotowywane w sposób innowacyjny, np. używając prostych składników i prostych technologii. To absurd, że za najbardziej innowacyjne uznajemy coś co było dawno robione, ale te produkty są innowacyjne. One wymagają innowacyjnego podejścia choćby do opakowań, aby produkty mogły być świeże i jednocześnie nie zawierać konserwantów i barwników, a z drugiej strony być bezpieczne dla konsumenta. To jest duże wyzwanie – mówił Andrzej Gantner. - Wydaje mi się, że ten trend będzie kontynuowany, innowacyjność w opakowania bardzo się zwiększa - dodał.

Zastanawiał się, jak można wprowadzić innowacje w tak tradycyjnych produktach jak mięso? W tym przypadku nowość może dotyczyć właśnie opakowania. Dyrektor generalny PFPŻ podał przykład produktu, z którym zetknął się niedawno – gotowego do przyrządzenia schabu ze śliwką, który jest przeznaczony po pieczenia w specjalnym foliowym opakowaniu. Cały proces pieczenia trwa około 40 minut. – Postęp powinien dotyczyć bezpieczeństwa żywności, a także technologii przywracania tradycyjnej receptury – mówił Andrzej Gantner.

Dodał, iż warto także wspomnieć o tzw. silver economy. Emerytów przybywa znacznie więcej niż młodych ludzi. Często są to osoby zamożne, które mają określone wymagania, oczekują wygodniejszych rzeczy, ale i tradycyjnych. I to jest wyzwanie dla producentów.

Bogdan Woźniak zauważył, że firmy deklaratywnie mówią o czystej etykiecie, ale nierzadko jest to „zaklinanie rzeczywistości”. - Bliższe przyjrzenie się składowi pokazuje, że deklaracje nie pokrywają się z rzeczywistością. Tymczasem, jeśli w produkcji utrzymujemy określony rygor technologiczny i nie wzbogacamy składu w dodatki, to taka „porządność” się przydaje i zostaje doceniona przez klientów w dłuższej perspektywie - mówił.

Dodał, iż produkty tradycyjne, a więc bez konserwantów, są dużym wyzwaniem dla logistyki. - Za nie dodawanie konserwantów płaci się cenę logistyki. Nie można nadać produktowi, który nie ma cech schemizowania, czasu trwałości kilku miesięcy. W przypadku tego typu produktów jesteśmy mocno ograniczeni i musimy bardzo się starać, by dostarczyć ten produkt w odpowiednim czasie i jeszcze dać czas handlowi, by mógł go sprzedać - tłumaczył.

Zdaniem Honoraty Jarockiej marki, które chcą odpowiadać na coraz bardziej popularny styl życia typu „slow”, na sposób zrównoważony, powinny opierać się na trzech filarach: prozdrowotności, smaku i wygody.

- Marki, które chcą odpowiadać na ten styl życia powinny opierać się na trzech filarach. Po pierwsze zdrowia połączonego ze smakiem, bo żywność ma smakować . Trzecim atrybutem jest wygoda, ponieważ żyjemy w coraz większym biegu. To są te trzy słowa potrzebne aby odnieść sukces – mówiła Honorata Jarocka. Przykładem produktów, które odpowiadają na ten trend są batony słodzone owocami suszonymi.

- Konsumenci są coraz bardziej świadomi ale też trochę zagubieni w gąszczu informacji. Wiele osób tworzy własne definicje zdrowia i stara się podążać za stylem „slow foods”. To dobre rozwiązanie ale nie można dać się zwariować. Trzeba zmienić podejście do diety, która ogranicza. W diecie jest też miejsce dla niewielkiego wariactwa, a dozwolone przyjemności są częścią diety. Dieta to nie jest tylko krótkoterminowy styl życia – mówiła analityczna firmy Mintel.

Prelegenci podjęli także temat bezpieczeństwa żywności. Jak zauważył Łukasz Dominiak, niewłaściwa komunikacja marketingowa może zbudować mity dotyczące bezpieczeństwa produktów. - Jest cała lista mitów, które narosły na rynku krajowym. Na przykład komunikacja, że mięso drobiowe powstało bez wykorzystania hormonów, choć one są zabronione na naszym rynku od lat. Tymczasem wciąż pokutuje przeświadczenie, że mogą być w mięsie – mówił Łukasz Dominiak.

Jak poinformował, w badaniu konsumentów z 2015 roku, przeprowadzonym wspólnie z TNS, zdecydowana większość respondentów w spontanicznej odpowiedzi nie widziało zagrożenia w spożyciu drobiu.

Dyrektor generalny KRD odniósł się także do ostatniego raportu NIK, który zbadał jak stosowane są antybiotyki w hodowli drobiu. Przypomnijmy, że wyniki kontroli NIK wskazują, że w hodowlach zwierząt antybiotyki są powszechnie używane. Krajowa Rada Drobiarstwa – Izba Gospodarcza odniosła się do raportu zapewniając, że mięso drobiowe dostępne na polskim rynku jest całkowicie bezpieczne dla konsumentów, a producenci drobiu działają zgodnie z restrykcyjnymi przepisami prawa krajowego oraz unijnego.

- Zbadaliśmy ten raport. On mówi, że w Polsce przepisy są realizowane w sposób prawidłowy. Przygotowujemy szerokie pismo do NIK-u i mediów, które prezentowały ten raport nieprawidłowo. Mamy żal, bo wprowadzano w błąd konsumentów – mówił Łukasz Dominiak.

Jak tłumaczył, kwestia podawania antybiotyków jest usankcjonowana prawnie, w wypadku choroby. Właściciel stada jest nawet zobowiązany do podjęcia leczenia i z przepisu lekarza może zastosować antybiotyki. Jest także określony w przepisach okres karencji, czyli czas, w którym środek zostaje wydalony z organizmu zwierzęcia hodowlanego.

- Mity, które narosły mieszają konsumentom w głowach. To duży problem. Nie pomagają nam producenci, którzy komunikują do konsumenta np. „chów bez antybiotyków” – mówił Łukasz Dominiak. Przypominał, że nawet w drobiu ekologicznym jest dopuszczone jednokrotne zastosowanie antybiotyków w procesie produkcji. - Nie dajmy się zwariować - apelował.

Andrzej Gantner zwrócił uwagę, iż celebryci i blogerzy często zdobywają tak dużą popularność, iż stają się „wyrocznią” w kwestiach, które dotyczą zdrowia czy odżywiania. To czasem może być groźne. - Wchodzimy w epokę szamaństwa. Polega to na tym, że ktoś zna się na czymś tylko dlatego, że jest sławny. Udział celebrytów to dobry sposób na marketing, jednak często z powodów marketingowych rodzą się mity żywieniowe - mówił.

Jako przykład dał tzw. superfoods typu nasiona chia i olej kokosowy. - Okazuje się, że superfoods pochodzące z innych stref klimatycznych niekoniecznie nam odpowiada. Nasiona chi są niedozwolone do stosowania w produktach mleczarskich, a jak zbadano olej kokosowy ma właściwości podobne do oleju rzepakowego. Kreując trendy, musimy sprawdzić, co mówią na ten temat przepisy prawa. Mamy ciekawe czasy dla wysokiej kreatywności, ale nie można promować właściwości produktu, jeśli produkt tych właściwości nie ma. Także dlatego, że konsumenci są coraz bardziej świadomi i nie dają się łatwo nabrać - mówił.

- Jeden dobry profil na Instagramie może wywrócić do góry nogami niejeden biznes i z drugiej strony zbudować niejeden biznes Tak na przykład pojawiła się popularność produktów bezglutenowych. Kilku celebrytów w Stanach Zjednoczonych chciało się wypromować w ten sposób, że popularyzowało tę dietę, choć nie miało to podłoża naukowego. W Polsce mamy około 2 proc. osób z celiaklią – dodał.

Z drugiej strony trzeba wykorzystywać nowe możliwości, jakie dają mody na produkty dozwolone w Polsce. – Na przykład żywność liofilizowana, która jest znana od kilkudziesięciu lat ale teraz mamy boom na te produkty. Z jednej strony, trzeba uważać, z drugiej, łapać szansę. Musimy też bardzo pilnie śledzić co się pokazuje na Instagramie i Facebooku – podsumował.

Debata "Żywność w centrum uwagi świata. Jedzenie w randze sztuki" odbyła się 12 marca 2018 roku w ramach Food Show 2018. Druga edycja tej imprezy zgromadziła w tym roku w Katowicach ponad 100 prelegentów, blisko 3 000 przedstawicieli branży i 10 000 gości dnia otwartego. 

Reklama

Lista tagów

Zobacz komentarze (0)

Proszę podać imię
Proszę wpisać treść komentarza
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum