Reklama
Partner portalu

DlaHandlu.pl – wiadomości handlowe, FMCG, ecommerce, franczyza, sieci handlowe

Food Show 2018: Pod względem rozwoju trendów kulinarnych Polska goni Europę (pełna relacja)

O tym, jak kształtować świadomość kulinarną u dzieci, o nowych trendach w gastronomii, znaczeniu social media dla popularyzowania ich oraz szybkim rozwoju Polski w trendach kulinarnych mówili uczestnicy panelu Short Stories, który odbył się 12 marca podczas Food Show 2018.
Reklama

Prelegenci oceniali, że Polska jest jednym z najszybciej rozwijających się rynków w Europie, pod względem trendów kulinarnych. Kucharze poszerzają swoją wiedzę, wprowadzają innowacyjne metody i widać zmiany dosłownie z miesiąca na miesiąc. Jednak nie zawsze wychodzi to na dobre.

W panelu wziął udział między innymi Nestor Grojewski, szef kuchni restauracji we Włoszech. Jak oceniał, włoski rynek pod względem kulinarnym jest już bardzo rozwinięty, jednak Polska idzie mocno do przodu. - Polska robi bardzo duże skoki, goni i często przewyższa innych w Europie. Jestem zaskoczony, jak duże zmiany dokonują się z miesiąca na miesiąc. We Włoszech doszliśmy już do pewnego pułapu, a Polska dosłownie galopuje. Z wielkim zadziwieniem i podziwem obserwuję rozwój trendów w gotowaniu w Polsce. W Europie jest ona jednym z państw, które najbardziej gonią do przodu – mówił Nestor Grojewski.

Natomiast Adrian Feliks, prowadzący studium kulinarne Spoon zauważył, że nie zawsze wychodzi to na dobre. - Kucharze poszerzają swoją wiedzę, wyjeżdżają na staże, jednak czasem ten przeskok jest za duży, bo zapominają o podstawowych sprawach, o soli i pieprzu. Galop jest dobry ale czasem trzeba zwolnić i spokojnie przemyśleć co się robi. Są restauracje, które idą małymi krokami do przodu i wychodzą na tym bardzo dobrze, ale są też takie które zrobiły duży przeskok, a brakuje im podstaw – mówił Adrian Feliks.

Zgadzał się z nim Nestor Grojewski, który zauważył, że skoki w rozwoju mogą być zbyt szybkie. - Kucharz myśli jak zrobić proste danie w ekstremalny sposób a zapomina o tym jak usmażyć mięso. Zaczyna zanikać baza, podstawa. Tymczasem wystarczy pomyśleć, że prosta droga jest szybsza – mówił.

Nestor Grojewski jest szefem kuchni w restauracji w Rzymie, gdzie serwuje głównie ryby, w tym dania surowe z ryb. Jak mówił, jego restauracja jest nietypowa jak na Wochy, gdzie króluje makaron. - W mojej restauracji nie serwuję makaronu. Do mojej restauracji przychodzi się, by spróbować czegoś innego – mówił. Dodał, że podstawą jest znalezienie dobrego produktu. - Dużo czasu spędzam na zakupach – na targach rybnych, w portach. Wiele dań przygotowuję według moich autorskich przepisów – dodał.

Marta Grudzień, właścicielka bloga Ourtime.pl zauważa, że poprzez swoje nawyki kulinarne kształtujemy zachowania naszych dzieci.

- Na pewno jeszcze większą uwagę zwracamy na to co jedzą nasze dzieci i w ten sposób kształtujemy ich przyzwyczajenia. Mamy wpływ na to co one będą później jadły. Wydaje mi się, że świadomość rodziców jest pod tym względem coraz większa, choć jeszcze nie wszystkich – mówiła.

Marta Grudzień prowadzi blog, na którym publikuje między innymi przepisy kulinarne dla dzieci. – Najpierw zaczęłam zamieszczać na Instagramie przepisy na posiłki dla swojego malucha, kiedy zaczęłam rozszerzać jego dietę i okazało się, że trafiłam na bardzo podatny grunt. Pod przepisami pojawiało się często tak wiele pytań, że zaczęłam prowadzić blog. Blog ewoluował, zmieniały się przepisy, bo dzieci rosły. Dużą pomocą okazała się mama, która mówiła, co ona dawała nam i okazało się, że powrót do prostych rzeczy, które każdy z nas ma w domu, stał się największym sukcesem – opowiadała Marta Grudzień.

Jak tłumaczyła, mamy zorientowały się, że nie muszą mieć w domu wyszukanych, szczególnych produktów, by przyrządzić swojemu dziecku wartościowy posiłek. - Rodzice po prostu chcą jak najwięcej gotować swoim dzieciom, także przez to, że jest boom na gotowanie. Kiedyś opublikowałam na Instagramie zdjęcie kaszy manny z truskawkami. Wszyscy byli zachwyceni i pytali gdzie to można dostać – mówiła.

Z drugiej strony, rodzice czasem popadają w skrajności i bardzo restrykcyjnie podchodzą do wszystkiego co jest związane z żywieniem ich dziecka. - To, że ograniczam cukier swoim dzieciom to nie znaczy, że moje dzieci nie znają smaku cukru, czy czekolady. Wolę podać je sama w kontrolowanej ilości, bo wiem, że i tak się z tym zetkną - mówiła. Nie zmienia to faktu, że rodzice są coraz bardziej świadomi. - Rodzice coraz więcej czytają, mają dostęp do mediów społecznościowych. Mają coraz większą świadomość i chcą coraz lepiej żywić swoje dzieci - podsumowała.

Zgadzała się z nią Agnieszka Jasińska, prowadząca blog Kulinarne Nawigacje. – Na warsztatach kulinarnych, które organizujemy dla dzieci i rodziców przychodzą czasem rodzice, którzy naprawdę nigdy nie gotowali. Widzą, że im się udało coś przyrządzić i nie ma tu znaczenia, czy gotują w robotach, które same wszystko robią. Ważne, że ktoś zmienia swój styl życia i chce coś zrobić sam – mówiła.

Odrębnym problemem jest przygotowywanie posiłków dla wąskiej grupy konsumentów – cierpiących na schorzenia metaboliczne. Tym między innymi zajmuje się Adrian Feliks.

- Prowadzimy warsztaty dla dzieci, które są chore na poważne zaburzenia metaboliczne. Kiedy ktoś z rodziców zgłasza się do nas po dietę, odsyłamy najpierw do lekarza. W takiej sytuacji, by być świadomym konsumentem i zdrowo jeść, pierwszy kontakt powinien być z lekarzem, potem z dietetykiem i na końcu z kucharzem. Tak też my do tego podchodzimy. Nie może być tak, że my będziemy czymś karmić nasze dzieci bo gdzieś przeczytaliśmy, że to jest zdrowe – podkreślał.

Jak tłumaczył, bierze on udział w projekcie, który obejmuje całą Europę. Kucharze są szkoleni pod kątem przygotowywania specyficznych diet dla osób ze schorzeniami metabolicznymi. - Np. idziemy w kierunku fenyloketonurii, która wymaga bardzo specyficznej diety, bez białka. Gotujemy i pieczemy na mące ziemniaczanej i skrobi kukurydzianej, wykorzystujemy też warzywa. Przygotowujemy także diety dla osób chorych na glikogenozę. To specyficzna działalność – tłumaczył Adrian Feliks.

Jego działalność w branży gastronomicznej zaczęła się od udziału w drugiej edycji programu Top Chef. - Po programie postanowiliśmy z żoną prowadzić warsztaty by wykorzystać moment i przekazywać to co potrafię. Prowadzimy różne tematyki warsztatów, od nauki krojenia nożem, poprzez warsztaty w plenerze, na biobazarze z bioproduktów, czy warsztaty dla kucharzy – choć w tym ostatnim przypadku to raczej wymiana doświadczeń i wiedzy - mówił.

Prelegenci zgadzali się, że jeden z głównych powodów tak gwałtownego wzrostu popularności przepisów i mody na gotowanie są tzw. social media.

- Pojawiły się social media, które zwiększyły przepływ informacji i każdy może podpatrywać trendy, które są na świecie. A większość z nas lubi, chce dzielić się wiedzą – mówił Grzegorz Targosz, współautor książek o gotowaniu. Razem z Pawłem Łukasikiem założył on blog Gotowanie z Pasją, w którym wykorzystywane są zdjęcia potraw jego autorstwa.

- Kiedyś luksusem było pójście do restauracji, a teraz coraz większym luksusem jest przygotowanie czegoś wyjątkowego w domu i zaprezentowania tego znajomym. Poszukujemy prostych dań i przepisów, ale z efektem „wow” – by móc zaprezentować je komuś – zauważyła Agnieszka Jasińska.

Jak mówiła, jej blog powstał z pasji i chęci pokazywania nowych przepisów, między innymi z miejsc, które zwiedza. Blog ewoluował, poprawiała się jakość fotografii. - Coraz większym zainteresowaniem cieszy się zamówienie szefa kuchni do domu, przygotowanie jedzenie indywidualnie dla danego klienta - mówiła.

Prelegenci rozmawiali między innymi o trendzie robienia posiłków „dla zdjęcia”. Zgodnie przyznali, że to nie wygląd dania ma największe znaczenie.

-Widoczna jest tendencja, moim zdaniem negatywna, że danie jest planowane od strony wizualnej a nie od smakowej. Jako fotograf kulinarny cieszę się, kiedy coś pięknie wygląda, ale przychodzi moment, kiedy trzeba tego spróbować. I pojawia się myśl „bywało lepiej” – mówi Grzegorz Targosz, fotograf kulinarny. - Smak jest ważniejszy, ludzie wrócą kiedy im zasmakuje, a nie wtedy, kiedy danie będzie tylko dobrze wyglądało - dodał.

Adrian Feliks w restauracji Zielonym do Góry gotuje właśnie w taki sposób . – W naszej restauracji nie mamy teraz kwiatów jadalnych, czy ziół, bo teraz nie jest sezon na nie. Teraz serwujemy buraka marynowanego, marchewkę, kiszonkę. Gotujemy z tego, co jest w sezonie, a co trzy miesiące wymieniamy całą kartę. Serce mi podpowiada, że tak powinienem gotować, zgodnie z sezonem, a jeśli chodzi o wygląd – to wystarczy parę płatków chipsów z topinambura czy parę kawałków buraka – mówił.

Marta Grudzień śmiała się, że jeszcze niedawno jej dzieci jadły zimne posiłki, bo zdążyły wystygnąć, zanim zrobiła im zdjęcie „na bloga”. – Robię zdjęcia bo chcę pokazać, że jeśli coś jest atrakcyjne wizualnie dla dziecka, to chętnie to zjada. Teraz przyrządzam dwie porcje – jedną do podania, drugą do zdjęcia - zaznacza.

Prelegenci oceniali, że popularność na gotowanie w domu i nowe przepisy kulinarne jeszcze długo potrwa, a rynek jeszcze przyspieszy.- W mojej opinii – prędkość jeszcze wzrasta, coraz więcej jest imprez kulinarnych, programów, coraz więcej ludzi przychodzi na imprezy takiej jak Food Show, coraz więcej restauratorów spisuje swoje przepisy i wydaje je pod szyldem swojej restauracji. To trend, który już do nas powoli dochodzi – powiedział Paweł Łukasik, współwłaściciel bloga Gotowanie z Pasją i współautor książek o gotowaniu.

- Machina się rozpędziła i zaczęła jechać coraz szybciej. W czasach facebooka znów chcemy się spotykać, a najlepiej spotykać się przy dobrym jedzeniu – tłumaczyła Agnieszka Jasińska.

Jej zdaniem, jednym z zauważalnych trendów jest moda na prostotę. - Kiedy aktywnie wymyślałam przepisy, które miały dużo składników, były pracochłonne i wyglądały pięknie, nie przekładało się to na ilość wejść, szczególnie w porównaniu do tych przepisów, które też wyglądają smacznie a mają tylko 4-5 składników. Zauważyłam pociąg w stronę prostoty i produktów dostępnych. Zaopatrujemy się lokalnie i nie szukamy produktu z drugiego końca świata co z resztą jest nieekonomiczne, tylko szukamy produktów dookoła nas. Szukamy tego co proste w przygotowaniu, nie pracochłonne, a jednocześnie  smaczne – mówiła.

Zgadzał się z nią Grzegorz Targosz. - W restauracjach szukamy bardziej wyrafinowanych dań a w domu chcemy przyrządzić coś szybko i smacznie. Wracamy do jedzenia wspólnie - oceniał.

Zdaniem Agnieszki Jasińskiej, kluczem do wszystkiego jest jednak racjonalność.

-  Jeśli będziemy jeść najzdrowszy produkt świata bez przerwy, to dla nas przestanie być zdrowy. Z drugiej strony - tak jak mówiliśmy tu wszyscy - zdrowe jedzenie jest najważniejsze - podsumowała.

Reklama

Lista tagów

Zobacz komentarze (0)

Proszę podać imię
Proszę wpisać treść komentarza
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum