Reklama
Partner portalu

DlaHandlu.pl – wiadomości handlowe, FMCG, ecommerce, franczyza, sieci handlowe

Łódź pozwie za wynajem lokali na sklepy z dopalaczami

Łódzki magistrat złoży w sądzie dwa kolejne milionowe pozwy przeciw właścicielom nieruchomości wynajmującym lokal na sklep z dopalaczami – zapowiedziała we wtorek sekretarz miasta Barbara Mrozowska-Nieradko.
Reklama

Jak powiedziała na konferencji prasowej, będzie to kolejny etap walki miasta z handlem tzw. substancjami zastępczymi, potocznie zwanymi dopalaczami.

W ubiegłą środę magistrat przedstawił ultimatum właścicielom pięciu nieruchomości, w których - według danych policji - na terenie miasta prowadzona jest sprzedaż odurzających substancji. Mieli oni w 48 godzin rozwiązać umowy z najemcami lokali prowadzącymi taki handel. W innym przypadku miasto zapowiedziało złożenie do sądu pozwów z żądaniem wysokich odszkodowań.

"W poniedziałek spotkaliśmy się z czterema grupami właścicielskimi wytypowanych nieruchomości. Dwie z nich zadeklarowały wymówienie umów najmu lokali. Wynajmujący powierzchnie handlowe tłumaczyli, że nie wiedzieli, jakiego typu działalność jest tam prowadzona. Mogę więc ogłosić, że w tych punktach handlu dopalaczami już nie będzie. Natomiast w przypadku dwóch kolejnych lokali nie udało się osiągnąć porozumienia i zdecydowaliśmy się na złożenie pozwów. Trafią one do sądu w poniedziałek" - poinformowała Mrozowska-Nieradko.

Jeden z pięciu kamieniczników nie odpowiedział jeszcze na wezwanie UMŁ; do rozmów z nim ma dojść w środę.

Mec. Jarosław Stasiak z biura prawnego UMŁ zapowiedział, że pozwy będą miały podobne uzasadnienie, jak w przypadku złożonego wcześniej pozwu na kwotę 1,1 mln zł przeciw właścicielom innej nieruchomości w centrum Łodzi, gdzie mieści się sklep z dopalaczami. "Opieramy się na art. 144 kodeksu cywilnego, czyli zaburzania stosunków dobrosąsiedzkich. W pobliżu obu lokali znajdują się budynki należące do miasta, a ta działalność może wpłynąć na spadek ich wartości" - tłumaczył. Dodał, że jeszcze nie jest znana dokładna kwota, jednak ma być ona zbliżona do miliona zł.

Magistrat uważa, że istnienie sklepów, w których można kupić dopalacze, jest wysoce dolegliwe dla mieszkańców sąsiednich nieruchomości, gdyż osoby będące pod wpływem środków psychotropowych stanowią stałe zagrożenie. Przedstawiciele miasta nie chcieli zdradzić lokalizacji sklepów, by - jak podkreślono - nie robić im dodatkowej reklamy.

Zdaniem Mrozowskiej-Nieradko, Łódź jest jedynym miastem w Polsce, które w ostatnim czasie podjęło tyle różnorodnych działań, by zwalczyć handel dopalaczami.

Jeszcze w tym tygodniu biuro prawne UMŁ wspólnie z Miejskim Rzecznikiem Konsumentów ma przedstawić kolejne kroki prawne wymierzone bezpośrednio w handlujących dopalaczami. Mają to być pozwy przygotowane na podstawie Ustawy o Ochronie Konkurencji i Konsumentów.

W maju łódzcy radni jednogłośnie przyjęli uchwałę, w której zaapelowali do ministra sprawiedliwości, Sejmu i Senatu o podjęcie działań przeciwko sprzedaży dopalaczy, podkreślając, że władze samorządowe wyczerpały już prawne możliwości eliminowania procederu sprzedaży tych substancji.

Punkty, w których sprzedawane są dopalacze przez ostatnie miesiące intensywnie kontrolowała Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w asyście policji; ich właściciele otrzymywali nakazy natychmiastowego zaprzestania działalności. Przed punktami sprzedaży prowadzono także długo trwające remonty chodnika - wstęp pieszych na remontowany odcinek był zabroniony, a osoby łamiące nakaz narażały się na 50 zł mandatu wymierzane przez pilnujące terenu patrole Straży Miejskiej.

 

Reklama

Lista tagów

Zobacz komentarze (0)

Proszę podać imię
Proszę wpisać treść komentarza
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum