Reklama
Partner portalu

DlaHandlu.pl – wiadomości handlowe, FMCG, ecommerce, franczyza, sieci handlowe

Czy w kryzysie praca w fabryce będzie lepszym rozwiązaniem niż sezon za granicą?

Słowo "kryzys" ekonomiści na całym świecie odmieniają teraz przez wszystkie przypadki. Miesięczny Indeks Koniunktury w Polsce pokazuje przewagę nastrojów negatywnych. Eksperci Personnel Service wskazują, że w takich warunkach pracownicy powinni przeanalizować swoją sytuację pod kątem stabilności i bezpieczeństwa zatrudnienia.
Reklama

Wobec kryzysu, który nadchodzi ekonomiści radzą: nawet gdyby praca w fabryce oznaczała niższe zarobki, to jest ona lepszym rozwiązaniem niż sezonowa praca za granicą. W trudniejszej sytuacji są pracownicy turystyki, hoteli i restauracji, gdzie nagminne są umowy zlecenia. Bezpieczniej jest w zakładzie motoryzacyjnym, AGD / RTV i magazynie.

Miesięczny Indeks Koniunktury Polskiego Instytutu Ekonomicznego i Banku Gospodarstwa Krajowego spadł w sierpniu br. o 3,8 pkt., do poziomu 98,6 pkt. Po raz pierwszy od lutego br. odczyt MIK jest poniżej poziomu neutralnego, co oznacza przewagę nastrojów negatywnych.         

Pogorszenie nastrojów przedsiębiorców na świecie wynika z kilku głównych czynników. Przede wszystkim z niepewności i nieprzewidywalności warunków gospodarczych oraz wojny w Ukrainie, która skutkuje wzrostem cen energii, a także osłabieniem wyników sprzedażowych i popytu na dobra i usługi.

Dla pracowników czas na stabilizację i bezpieczeństwo 

Wybór stabilizacji i bezpieczeństwa powinien być teraz dla pracowników priorytetem. Zwłaszcza po doświadczeniach pandemii, która pokazała, że w branżach najmocniej dotkniętych restrykcjami, czyli m.in. hotelarstwie, turystyce, usługach, rozrywce czy gastronomii, prawie co dziesiąta osoba straciła pracę – wynika z raportu PIE. Analizy pokazywały również, że najczęściej pracę traciły osoby, które były zatrudnione w ramach umów zlecenia czy umów o dzieło. Żeby teraz nie powtórzyć tych samych błędów, pracownicy powinni zadbać o swoją sytuację na rynku pracy i poszukiwać bezpieczeństwa oraz stabilizacji.

- Najlepszym rozwiązaniem jest umowa o pracę w firmie o stabilnej pozycji. Jeżeli mamy pokusę, żeby pracować za granicą, ale sezonowo i bez umowy, to teraz nie jest dobry moment na taki krok. Lepiej zatrudnić się w polskiej fabryce, nawet za mniejsze pieniądze, ale ze zdecydowanie większą pewnością zatrudnienia. Nie warto też godzić się na wypłacanie wynagrodzenia „pod stołem” czy pracę na czarno. Te dodatkowe pieniądze nie ochronią nas przed skutkami ochłodzenia gospodarki – mówi Krzysztof Inglot, ekspert ds. rynku pracy, założyciel Personnel Service S.A.

Poza dopilnowaniem kwestii umowy o pracę, warto też przyjrzeć się sektorowi, w którym pracujemy. Turystyka to przykład branży, która zależy mocno od koniunktury gospodarczej. Stąd osoby w niej zatrudnione, zwłaszcza w ramach umów zlecenia, powinny pomyśleć o alternatywie. Podobnie w sektorze HoReCa, który nagminnie oferuje umowy zlecenia. Pracownicy z tych sektorów mogą poszukać pracy m.in. w takich sektorach jak automotive, AGD, RTV, branża spożywcza, logistyka czy produkcyjna.

Na baczności powinny się też mieć osoby, które zamiast stałej pracy wybierają prace sezonowe za granicą. A jak wynika z raportu europa.jobs co roku ok. 3 mln Polaków czasowo wyjeżdża do pracy sezonowej do innego kraju. Najpopularniejsze kierunki to Niemcy, Holandia oraz Francja. Aktualnie jednak wybranie polskiej firmy daje większą stabilizację, zwłaszcza, gdy oferowana jest umowa o pracę wraz ze wszystkimi świadczeniami. Poza tym, kryzys dotknie wszystkich krajów, co powoduje, że nasza sytuacja może być niepewna.

Reklama

Lista tagów

Zobacz komentarze (2)

Proszę podać imię
Proszę wpisać treść komentarza
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum